Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny
Strona główna · Noclegi · Artykuły · Wydarzenia · Fotogaleria · Do pobrania · Linki · ForumLuty 19 2019
Menu
Strona główna
Karpaty Wschodnie
Informacje praktyczne
Artykuły
Wydarzenia
Fotogaleria
Do pobrania
Linki
Forum
Kontakt
Szukaj
Ostatnie Artykuły
Karpaty Wschodnie Ja...
Album fotograficzny ...
Geologiczna podróż p...
Konserwacja szlaków ...
Mapa Czarnohora dla ...
Użański Park Narodow...
Szlaki turystyczne w...
Użański Park Narodowy
Huculska Izba Muzeal...
Czarnohora i Karpaty...
Akcja Świdowiec
III Karpacka Biesiad...
Ankieta
Czy popierasz inicjatywę znakowania szlaków w ukraińskich Karpatach?

Tak

Nie

Nie mam zdania

Losowe zdjęcie
Morze gór
Morze gór
Bieszczady Wschodnie
Ratownictwo
Ratownictwo
Pogoda w Czarnohorze
Szlaki
Facebook
Informacja w związku z RODO
Z dniem 2018.05.25 na stronie KarpatyWschodnie.pl zostaje zawieszona możliwość nowych rejestracji, dane personalne do tego dnia uległy zamazaniu (loginy, adresy email, zaszyfrowane hasła, miesce zamieszkania). KarpatyWschodnie.pl pozostaję w trybie do odczytu bez możliwości nowych rejestracji oraz logowania do kont istniejących.

Do aktywnej komunikacji zapraszamy na aktywny profil na facebook:

facebook.com/KarpatyWschodnie
Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny > Praktycznie o wyprawach. > Sprzęt turystyczny
    
 Nazwa Użytkownika Zapamiętaj
 Hasło  
Zobacz Temat
Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny | Praktycznie o wyprawach. | Sprzęt turystyczny
Strona 1 z 2 1 2 >
Autor Sprzęt - to nie najważniejsze
Jacek Wnuk
Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 383
Data rejestracji: 02.05.07
Dodane dnia 12-07-2007 21:57
Byłem troszkę zaskoczony jak ukraińscy turyści z którymi byłem zimą w górach rozbijali namiot na gałęziach z jodły bo jeden z nich nie maił karimaty a jego śpiwór wyglądał jak typowo letni...

Na początku mnie to dziwiło ale jak zobaczyłem, że sobie radzą pomyślałem co kraj to obyczaj...
ale jednak nie wyrzuciłem karimaty smiley
http://www.karpatywschodnie.pl/viewpage.php?page_id=3 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
kopendrex
Ten co może wiele

Avatar Użytkownika

Postów: 78
Data rejestracji: 26.04.07
Dodane dnia 17-07-2007 13:10
Moze i nie jest najwazniejszy ale napewno wazny, takze mam prosbe o porade odnosnie co wypada zabrac z soba.

1. Spiwor mam
2. Palatka jest
3. Nad butami mysle, szukam jakichs dobrych i tanich (wiem ze takie polaczenie to rzadkosc ale napewno tak wytrawni wyjadacze maja juz swoje typy)
4. Spodnie dlugie, spodnie krotkie
5. Polar

i co dalej... napiszcie co braliscie i okazalo sie zbedne, czego nie wzieliscie a okazalo sie niezbedne smiley

Pozdrawiam


Opętani myślą tworzenia... niszczymy
www.kblox.pl Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
Ku*****yk
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 20
Data rejestracji: 04.05.07
Dodane dnia 23-07-2007 12:07
w maju spotkalem grupe Bialorusinow na Czarnohorze-ta sa jednak harpagany na calej lini-chcialbym zauwazyc ze bylo sporo sniegu-noc zimna-w ciagu dnia sniezyce itd
przedje do konkretow smiley
grupa ta byla wyposazona w dziwny ekwipunek ale jak sie okazuje bardzo dobrze im sie spisywal ten ichniejszy sprzet i nie nazekali

po 1 buty
pierwszy raz sie spotkalem z czyms takim... wczesniej chyba na rybach... a konkretnie: buty mieli bardzo podobne do naszych gumowcow przeciwdeszczowych
zalane calkowicie guma-wiec oddychalnosc zerowa-ale jaki efekt ...
w srodku kolejny but...taki z filcu czy nie wiem czego
patent niesamowity-takie warstewki pdobno trzymja cieplo,ale niestety tez wilgoc..-ciekawa rzecza jest to ze oni robia to sami i sa zadowoleni
po 2 kij pasterski...smiley
hehe to bylo ciekawe doswiadczenie -idzesz sobie po gorach a tu banda ludzi z kijami dwumetrowymi i to nie jakies kijki na ognisko tylko takie drągi pasterskie. a po co? patrz punkt 1 - w tych gumowcach to sie troszki zeslizgiwali czasami a poza tym dla rownwagi przy jakis nieciekawych przejsciach zejsciach podejsciach a nawet zjazdachsmiley
po 3 nie wiem jak to nazwac-siedziska??smiley heheh
takei prostokaty wyciete z karimaty- format A3smiley heeheh
na koncach przymocowana gumowa linka.calosc tworzy mobilne siedzisko a podczas marszu dodatkowo ochronia na plecy dzieki czemu noszenie plecaa wypelnionego po brzegi nie jest takie uciazliwe
po 4 siekiery pily
my "wygodni czlonkowie wspolnoty europejskiej"posiadamy jakies palniki kuchenki gazowe itd...a oni.....
siekiery pily i nie ma co sie smiac swietnie na tym wychodzili - drewna cale lasysmiley hehhe i dawaj- na ognisku szybciej przecie sie zagotuje woda dla 10 osob i zrobi sie zupe prawda??smiley
po 5 namioty,spiwory i patent ze spaniemsmiley
namioty i spiwory (przypomne - na sniegu przy temperaturach miusowych)kupione gdzies w markecie czyli bardzo cienkie a mimo to jakos nie przymarzli-pewnego dnia Vania zdradzil sekret dlaczego przy takim sprzecie nic i m sie nie dzieje a w nocy nawet potrafia sie wyspac
odpowiedz Vani-spimy po 3, 4 osoby w namiocie przytuleni mocno do siebie-dziewczyny w srodku (jako piec hehehe) a chlopaki na zew jako izolacjasmiley i wszyscy "heppi"- serio taki patent sie sprawdza

bylo tam jeszcze pare ciekawych rozwiazan ale nie bede pisal teraz -ile moznasmiley

chce tylko zaznaczyc ze w zadned sposob nie smieje sie czy chce zakpic z tych poznanych na szlaku ludzi- moge powiedziec nawet ze w jakis sposob mi zaimponowali zoorganizowaniem i pomyslowoscia - i co najwazniejsze przy malych srodkach finansowych radza sobie bardzo dobrze w kazdych warunakch bez uzycia jakis specjalnych i zaawansowanych techonogicznie sprzetow
pozdr


no wiesz ..ten ..ta
http://iis.elblag.pl/~iis4309/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
Jacek Wnuk
Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 383
Data rejestracji: 02.05.07
Dodane dnia 23-07-2007 19:36
Tak tak zgodzę się z Tobą! Widziałem też takie sprzęty.

Buty to pewnie walonki z gumowcami (walonki - zrobione są z wełny prasowanej, bardzo naturalna sprawa) Jak nasz przyjaciel z Białorusi zimą wyskoczył w czymś takim w Tatrach to cały Murowaniec za nami się oglądał smiley

A te siedziska nazwaliśmy poddupnikami smiley lub podżopnikami jak kto woli smiley, dobry wynalazek lecz u nas się nie przyjął smiley

Jeździłem ładnych parę lat temu z Ukraińcami w Karpaty i powiem szczerz, sprzętu to oni nie mieli, aczkolwiek mieli coś więcej!
Mieli chęć walki i zdobywania! Pogodę ducha i to ich chyba grzało smiley

Sam się przyznam że jak patrzę na stare zdjęcia z wyjazdów to naprawdę nie mieliśmy nie wiadomo jakiego sprzętu...
http://www.karpatywschodnie.pl/viewpage.php?page_id=3 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
ma*****ey
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 149
Data rejestracji: 07.05.07
Dodane dnia 31-07-2007 20:55
Ze sprzętem jak i z pieniędzmi... Niby szczęścia nie dają ale zajebiście ułatwiają życie...
www.machoney.pl Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
ga*****ys
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 56
Data rejestracji: 01.06.07
Dodane dnia 01-08-2007 21:52
Po pierwszym poważnym rajdzie w wieku 15 lat stwierdziłem że nigdy więcej stelaż od starego plecaka nie będzie wbijał mi się w plecy od tamtej pory można powiedzieć że ciągle ulepszam sprzęt.
Moim zdaniem nie chodzi o to żeby na bosaka zdobywac góry lecz o to żeby w miarę możliwości korzystać z "udogodnień" w postaci dobrego sprzętu.

Pozdrawiam smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
Jacek Wnuk
Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 383
Data rejestracji: 02.05.07
Dodane dnia 07-08-2007 22:51
Oczywiście zgadzam się z Waszymi opiniami. Sprzęt dużo pomaga i daje więcej możliwości.
Lecz coraz częściej zauważam, że staje się on celem a nie środkiem...
A to przecież nie o to chodzi.
Jak przypomne sobie sprzęt jaki miałem no moich pierwszych wyprawach w Karpaty ponad 10 lat temu, to aż dziw bierze!
Wcale wtedy nie przeszkadzało nam to...
http://www.karpatywschodnie.pl/viewpage.php?page_id=3 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
ma*****ey
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 149
Data rejestracji: 07.05.07
Dodane dnia 10-08-2007 13:58
Wiadomo że jest jakaś grupa ludzi którzy kupują sprzęt dla szpanów i chodzą cały tydzień w Goretexach po Krupówkach...

Sprzęt jednak ułatwia życie:
- śpiwór - chyba lepiej mieć ciepły niż spać w kurtce w namiocie
- plecak - dzisiejsze systemy nośne pozwalają dopasować plecak praktycznie dla każdej osoby
- namiot - chyba lepiej mieć lekki "nowoczesny" namiot i do tego z dobrymi parametrami, niż jakiś "tescowy" który przemoknie po pierwszym deszczu...

I tak można opowiadać praktycznie o każdym elemencie ekwipunku.


www.machoney.pl Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
Wi*****pa
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 50
Data rejestracji: 31.08.07
Dodane dnia 07-09-2007 23:05
Sprzęt? Hmm mój światopogląd został daaaaawno temu wgnieciony w ziemię za sprawą pewnego obozu i tego co na nim się wyprawiało.
Powiem tak, po tamtym wydarzeniu, teraz człowiek jest w stanie pakować się na miesiąc do plecaka typu "kostka" biorąc tylko NIEZBĘDNE rzeczy.
Zważcie, że daaawniej też ludzie spali po lasach a we łbie im się nie śniło o czymś takim jak śpiwór :P

Jak znajdę zdjęcia to wrzucę, a jak Jacek pozwoli to może artykuł walnę? Ale nie były to góry niestety :P

Więc tematycznie nawiązując do serwisu Karpaty.wschodnie to tak średnio.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
ma*****ey
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 149
Data rejestracji: 07.05.07
Dodane dnia 08-09-2007 10:09
Czyli co mając np w domu śpiwór to lepiej go zostawić w domu i się przespać w lesie przykryć się gałęzią moknąć i marznąć całą noc i pokazać że ja jestem RAMBO...

Tylko nóż weź co by sobie gałęzi naciąć...


www.machoney.pl Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
Wi*****pa
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 50
Data rejestracji: 31.08.07
Dodane dnia 08-09-2007 14:35
daaawniej nie bylo rambo smiley
Ludzie sobie jakoś radzili,

Chodzi mi o to że jadąc na wyprawę sprzęt, czy nawet jego brak nie powinien nas ograniczać.

Edytowane przez Wi*****pa dnia 08-09-2007 15:10
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
Kr*****ek
Moderator

Avatar Użytkownika

Postów: 52
Data rejestracji: 04.05.07
Dodane dnia 18-10-2007 20:41
Na wielu wyprawach jednak sprzet nas ogranicza, ciezko sobie wyobrazić pozno jesienną lub zimowa wyprawe bez odpowiedniego odzienia smiley latem to i faktycznie można kimnąć pod gałązką ale lato to tylko część zezonu wycieczkowego smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
Gr*****yf
Użytkownik

Postów: 49
Data rejestracji: 15.02.08
Dodane dnia 19-08-2008 08:00
Interesuje mnie tzw. Liżnyk, czyli gruby huculski koc z owczej wełny. Chciałbym się dowiedzieć, czy ktoś z Was wie czy gdzieś w jakiejś wsi możnaby nabyć taki grubszy kocur? Bardziej nteresują mnie indywidualni rzemieślnicy niż hurtowi sprzedawcy na jarmarkach.
W przyszłym tyg. uderzam na 3 tyg. do Rumunii i w drodze powrotnej chciałbym zahaczyć o jakąś konkretną miejscówkę-wieś na Ukrainie gdzie mógłbym nabyć koce.

Edytowane przez Gr*****yf dnia 19-08-2008 08:15
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
Zu*****ca
Użytkownik

Postów: 4
Data rejestracji: 11.11.07
Dodane dnia 09-10-2008 21:31
to co w tym roku nam padło na świdowcu:
zamek kurtki,
zamki w ochraniaczach,
stalowa linka w ochraniaczu mi pękła,
zawiasy w 2 !! człówkach paztla,
zgubiłam bukłak na wode,
spaliłam rękawiczki i górną część bielizny (czego człowiek nie zrobi dla rozpalenia ognia),
potargały się rękawice robocze,
pękł na szwie plecak z cordury,
drugi plecak się poprzecierał,
karimat chyba za mocno ścisnęłam i się lekko nadtargał,
śpiwór się roztargał na szwie,
buty (scarpa) lekko sie rozkleiły,

Ale są takie dwie rzeczy które zawsze trzeba brać - folia NRC i harcerska pałatka. Folia jest niezawodna w podbramkowych sytuacjach natomiast pałatka ma wiele zastosowań, od wiatrochronu po zatykacz dziur.

Co do lata w górach: kiedyś w lipcu spałam na kamiennej ławie przed schroniskiem w pieciu stawach , w dzień było 30 st. C, ale i tak na tę noc czapke wsadziłam

kilka dni bez odpowiedniego sprzętu da się wytrzymać, ale na dłużej to .... chociaz "człowiek jest mocny".
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
Pe*****ki
Użytkownik

Postów: 427
Data rejestracji: 19.08.07
Dodane dnia 10-10-2008 13:35
Gryf napisał/a:
Interesuje mnie tzw. Liżnyk, czyli gruby huculski koc z owczej wełny. Chciałbym się dowiedzieć, czy ktoś z Was wie czy gdzieś w jakiejś wsi możnaby nabyć taki grubszy kocur? Bardziej nteresują mnie indywidualni rzemieślnicy niż hurtowi sprzedawcy na jarmarkach.
W przyszłym tyg. uderzam na 3 tyg. do Rumunii i w drodze powrotnej chciałbym zahaczyć o jakąś konkretną miejscówkę-wieś na Ukrainie gdzie mógłbym nabyć koce.


Hej Gryf,

tak się składa że w trakcie pobytu na sylwestra w Dzembronii kupiliśmy z żoną lyżnik, wymiary takie kanapowe, typu 1,80x1,30/1,40 dokładnie musiałbym sprawdzić w domu. Już w trakcie powrotu gdy Magda opatulała się nim żeby było cieplej, wyszło że ma mega uczulenie na takie rzeczy i od tego czasu Lyżnik leży w osobnej szafie i zastanawiamy się co z nim zrobić. Jeżeli byłbyś zainteresowany to możemy pogadać o zbyciu.

Teraz info gdzie kupiliśmy - byliśmy w dwóch takich chatach na pograniczu Dzembronii oraz Bystreca, patrząc od Przełęczy gdzie jest chata Kuby na północ, tam na zejściu możesz takie rzeczy kupić, choć zdaję sobie sprawę że pewnie poszukujesz miejscówki mniej zagłębionej w dolinę, ale może się Tobie przyda. Do kupienia tam też były Soroczki(ale niestety z zamkami błyskawicznymi a nie sznureczkami), jakieś takie szale(nie pamiętam jak to się nazywało) oraz kupiliśmy na przykład sporo brusznicy - takiej 3/4 owoców 1/4 soku, super pyszna nalewka z tego wyszła.

mam nadzieję że pomogłem, jezeli coś w sprawie Lyżnika, pisz.

Piotrek
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
Gr*****yf
Użytkownik

Postów: 49
Data rejestracji: 15.02.08
Dodane dnia 13-10-2008 07:31
Siemanko Piotrek!
Odp. na PW.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
bu*****ba
Użytkownik

Postów: 198
Data rejestracji: 25.03.09
Dodane dnia 08-02-2010 20:19
Kubanczyk napisał/a:

po 1 buty
pierwszy raz sie spotkalem z czyms takim... wczesniej chyba na rybach... a konkretnie: buty mieli bardzo podobne do naszych gumowcow przeciwdeszczowych
zalane calkowicie guma-wiec oddychalnosc zerowa-ale jaki efekt ...
w srodku kolejny but...taki z filcu czy nie wiem czego
patent niesamowity-takie warstewki pdobno trzymja cieplo,ale niestety tez wilgoc..-ciekawa rzecza jest to ze oni robia to sami i sa zadowoleni


ja bardzo chetnie bym takie buty nabyla....tylko nigdzie nie widzialam w sprzedazy.

bo dobrze zrozumialam ze chodzi o gumiak ale porzadnie ocieplany??
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: sprzęt- to nie najważniejsze
ne*****to
Użytkownik

Postów: 20
Data rejestracji: 11.05.10
Dodane dnia 20-09-2010 07:00
apropo walonek ,miałem okazje osobiscie je niosic daleko w rosji ,jak je pierwszy raz zobaczyłem u goscia na nogach ,mysle sobie ze chyba ich pogieło chodzic w grubych skarpetach na mrozie -38 bez butów ,a w tym cały szkopuł tkwi ze własnie sprawdzaja sie na wielkich mrozach bo jak juz jest troche wilgoci i za mały mroz- przemiekaja a wyglada to jak gruba wkładka filcowa do butów i jest podobno nasączana olejami ,jeden starszy rosjanin opowiadał mi jakie wziecie miały podczas 2 wojny swiatowej ,podobno niemcy kupowali od ludzi za wielkie pieniadze a nie rzadko płacili złotem i osobista bizuteria ,kto miał walonki ten żył ,moge powiedziec tak jak załozyłem je to normalnie ciepełko jak u pana boga za piecem ,siegały do kolan ,dzieki temu snieg nie miał prawa sie nasypac ,na snieg sa bardzo super ,ewentualnie ale zeby chodzic z plecakiem to raczej nie bo nie ma usztywnienia-pozdro
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
Wi*****ar
Użytkownik

Postów: 45
Data rejestracji: 27.06.08
Dodane dnia 09-11-2010 13:44
Jacek Wnuk napisał:

Jak przypomne sobie sprzęt jaki miałem no moich pierwszych wyprawach w Karpaty ponad 10 lat temu, to aż dziw bierze!
Wcale wtedy nie przeszkadzało nam to...

Ja zaś przypominam sobie sprzęt sprzed 35 lat. Plecak (nazywany wtedy "dupakiem"smiley potrafił ważyć 40 kilogramów, namiot brezentowy bez podłogi (dla oszczędności wagi maszty wycinało się z gałęzi), koc, koserwy w stalowych puszkach i prowiant na tydzień, bo chleb w Bieszczadach był tylko w wiekszych wioskach i to raz - dwa razy w tygodniu. Wstawać trzeba było z pomocą kolegi lub z pozycji na czworakach.
Dzisuaj wychodzą mi te "grzechy mlodości" i chętnie korzystam ze współczesnych udogodnień. A i tak w kolanach trzeszczy, plecy bolą, a plecak 18-kilogramowy ciąży niemiłosiernie.
Mojej córce zalecam chodzenie z kijkami, do dobrych butów jeszcze wkładki ortopedyczne i plecak do 16 kilogramów. Nie musi odczuwać gór na starość.

Młodszym życzę zdrowia i rozsądnego korzystania ze zdobyczy cywilizacji i techniki na trasie.
wikmar
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Sprzęt - to nie najważniejsze
do*****ks
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 44
Data rejestracji: 26.01.09
Dodane dnia 12-11-2010 20:24
1. Siekiera. Na grupę 10-osobową zawsze brałem. W trzy osoby - nie opłaca się ze względu na stosunek ciężaru do potrzeb.
2. Ognisko. Zawsze. W Karpatach Wschodnich znajdziemy oczywiście wyjątki: szczyt Pikuja, BPN, szczyt Popadii, ale generalnie wszędzie się da ognisko zapalić i gotowanie na nim to czysta przyjemność (w Południowych na ogień nie można liczyć jedynie w Fogaraszu - tam maszynka obowiązkowa). Od 1984 roku noszę ten sam pięciolitrowy kociołek (dziś podobne produkuje firma Popina: VAR Kotlík hliníkový s pánví, 69 zł - polecam, żaden inny kociołek sie nie umywa, choć ten dzisiejszy jest cięższy od wersji ubiegłowiecznej) i jeszcze głodny z nim nie byłem. Waży 450 gram + 160 pokrywka.
Po kilku latach stosowania baniaków z gazem, wróciłem do juwla - na terenach, gdzie ogniska nie można palić.
3. Karimatka na nerki na gumce. Druga pod tyłek (bez gumki). Używam od 25 lat. Polecam każdemu.
4. Jednak kijki - szczególnie w późnej młodości. Niedoceniałem dawniej. Ale gwarancja na kolana kończy się w wieku 40 lat no i wtedy już reklamacje nie są przyjmowane. Więc warto poczynić pewne zabezpieczenia, by nie zepsuć.
5. GPS - np 60 CSx. Byłem z nim w górach dwa razy i za pierwszym razem traktowałem jako urządz. kontrolne. Za drugim razem już kompasu nie wyciągałem w ogóle i szedłem za maszynką (i oczywiście z pieterówką). Rysuję linię w Google Earth, przenoszę do garmina. Gdy idę, obok linii, którą mam iść, rysuje mi się linia, którą idę. Dokładność zazwyczaj 7 metrów, nigdy nie miałem mniejszej, niż 20. A to wystarcza. Przydaje się szczególnie w kosówce. Nawet nie trzeba wgrywać mapy terenu, w który idziemy. Szedłem już tak, że miałem na ekranie garmina czystą biel, moją linię i punkty szczytów i przełęczy. Nie do zabłądzenia.
6. Nie znalazłem jeszcze dobrego namiotu. Używam Ottawy 4 kg na wyjazdy w 4 lub 3 osoby. Nieekonomiczne, ale nie mam niczego innego. Poszukuję wygodnej dwójki o wadze 1,5 kg.
7. Śpiwór puchowy Małachowskiego 730 gram. Trudno dostać. Dobry bo lekki. Nie wiem, gdzie musiałbym pojechać, aby w nim zmarznąć.
8. Butów na wibramie nie zamieniam na walonki.
Pozdrawiam wszystkich - Domiks
http://palukitv.pl/beskidy Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 1 z 2 1 2 >
Skocz do Forum: