Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny
Strona główna · Noclegi · Artykuły · Wydarzenia · Fotogaleria · Do pobrania · Linki · ForumLuty 19 2019
Menu
Strona główna
Karpaty Wschodnie
Informacje praktyczne
Artykuły
Wydarzenia
Fotogaleria
Do pobrania
Linki
Forum
Kontakt
Szukaj
Ostatnie Artykuły
Karpaty Wschodnie Ja...
Album fotograficzny ...
Geologiczna podróż p...
Konserwacja szlaków ...
Mapa Czarnohora dla ...
Użański Park Narodow...
Szlaki turystyczne w...
Użański Park Narodowy
Huculska Izba Muzeal...
Czarnohora i Karpaty...
Akcja Świdowiec
III Karpacka Biesiad...
Ankieta
Czy popierasz inicjatywę znakowania szlaków w ukraińskich Karpatach?

Tak

Nie

Nie mam zdania

Losowe zdjęcie
Ratownictwo
Ratownictwo
Pogoda w Czarnohorze
Szlaki
Facebook
Informacja w związku z RODO
Z dniem 2018.05.25 na stronie KarpatyWschodnie.pl zostaje zawieszona możliwość nowych rejestracji, dane personalne do tego dnia uległy zamazaniu (loginy, adresy email, zaszyfrowane hasła, miesce zamieszkania). KarpatyWschodnie.pl pozostaję w trybie do odczytu bez możliwości nowych rejestracji oraz logowania do kont istniejących.

Do aktywnej komunikacji zapraszamy na aktywny profil na facebook:

facebook.com/KarpatyWschodnie
Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny > Karpaty Wschodnie > Wyprawy
    
 Nazwa Użytkownika Zapamiętaj
 Hasło  
Zobacz Temat
Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny | Karpaty Wschodnie | Wyprawy
Autor Październikowa Rumunia
co*****oo
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 57
Data rejestracji: 18.09.08
Dodane dnia 03-11-2016 05:51
W tym roku jesienny wypad w góry wypadł dosyć późno. 23 października w niedzielę, kilka godzin przed świtem, pakujemy manele do auta i w czteroosobowym składzie kierujemy się na południe. Ostatnie dwa dni lało, na czas podróży się wypogodziło i było całkiem ciepło. Zastanawiamy się jak nas przywitają góry i czy będą łaskawe.

Malownicze, w kolorach jesieni, rumuńskie serpentyny.



Słońce powoli się chowa, a jeszcze mamy kawałek do przejechania. Uroki krótkiego dnia.



Do Borșy docieramy już po zmroku. Szukamy noclegu i praktycznie od razu rzuca nam się w oczy oświetlone pensiunea. Za 35 lei/os nocujemy w niezłych warunkach.

C.D.N.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Październikowa Rumunia
co*****oo
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 57
Data rejestracji: 18.09.08
Dodane dnia 03-11-2016 05:52
DZIEŃ 1 - 24 października - poniedziałek

Nowy dzień wita nas ładną pogodą i górującym nad Borșą Pietrosulem (2303m).



Opuszczamy nasze pensiunea, garby na plecy i w drogę.



Jeszcze mały postój pod sklepem celem uzupełnienia wilgoci...



Odbijamy na boczny grzbiet, czas odpocząć od cywilizacji.



Zdobywamy trochę wysokości i otwierają się pierwsze widoki na Borșę i okoliczne górki z masywem Toroiagi po lewej.



Piertosul ciągle towarzyszy nam w naszej wędrówce.



Mozolnie wspinamy się na grzbiet górki Măgura Mare (1599m).



Oczywiście żeby nie było za prosto to trzeba trochę pobłądzić. Zanikające ścieżki, na przełaj lasem by wkrótce oczom naszym ukazał się domek na tle góry Muncelul Râios (1703m).



Mamy jeszcze do zmroku jakieś 2 godz, ale żal nie wykorzystać tak fajnej bacówki. W miarę czysto, miękkie materace, jednogłośnie zostajemy.



Ognisko, domowa nalewka, kiełbaski, w tle góry. Fizycznie zmęczeni, psychiczne wypoczęci...

C.D.N.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Październikowa Rumunia
co*****oo
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 57
Data rejestracji: 18.09.08
Dodane dnia 03-11-2016 05:53
DZIEŃ 2 - 25 października - wtorek

Uff, dziesięć godzin snu to dla mnie zdecydowanie za długo. Czekam aż się w końcu rozwidni i wstaję z wyra. Jest ciepło, 8 stopni o świcie, w górach, w końcu października... Przelotnie popaduje sobie deszczyk, czasami jednocześnie wyjrzy słońce.



Pakujemy graty i ruszamy dalej. Mijamy kolejne łąki wypasowe z bacówką, chronimy się pod dachem przed deszczem.



W pobliżu bacówki trafiamy na szlak turystyczny i tablicę informacyjną którą nazywamy dezinformacyjną, niczego nie wyjaśnia, tylko wprowadza zamęt. Przez jakiś czas idziemy szlakiem do kolejnej tablicy dezinformacyjnej przy której nasze nerwy są na wyczerpaniu i dalej idziemy własną drogą.

Czasami trzeba stracić trochę wysokości...



...i wdrapywać się na kolejną połoninę.



Wchodzimy coraz wyżej, widoki coraz piękniejsze...



Jeszcze trochę i osiągamy grzbiet jednego z ramienia Gór Rodniańskich.



Kolejna bacówka przy naszej drodze...



Bacówka okazuje się bardzo przytulna. Zostajemy. Prognozy pogody na kolejny dzień są fatalne więc przyda się dach nad głową.





Wieczorem standardowo ognisko, kiełbaska, nalewka... :smile:



Zobaczymy co przyniesie kolejny dzień...

C.D.N.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Październikowa Rumunia
co*****oo
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 57
Data rejestracji: 18.09.08
Dodane dnia 03-11-2016 05:54
DZIEŃ 3 - 26 października - środa

W nocy zaczyna wiać, padać i spada temperatura. Wstaję przed świtem, bo ile można leżeć. Wstaje dzień, pogoda taka, że psa bym nie wygonił...



Mamy dach nad głową, czas nas nie goni, nie ma sensu marznąć i moknąć więc siedzimy sobie w swoim domku i czekamy na polepszenie pogody.
Jedni grzeją się w śpiworze...



...inni próbują coś tam fotografować mimo deszczu.



Generalnie jest lepiej niż prognozy przewidywały. Miało sypnąć śniegiem, a pada głównie deszcz.
Sąsiednia górka Tapului (2024m).



Gdzieś na trzy godziny przed zmrokiem deszcz ustaje, wiatr nieco maleje i można połazić po okolicy. Zaczyna się festiwal chmur.





Jeden odważny poszedł na przełęcz przez którą będziemy przechodzić. Spotkał mgłę i lodowaty przeciąg.



Przed zmierzchem zaczyna być widać niebo :smile:



Pojawia się nawet słońce:



Wkrótce zapada zmierzch, na niebie pełno gwiazd...



Z dużymi nadziejami czekamy na kolejny dzień.

C.D.N.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Październikowa Rumunia
co*****oo
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 57
Data rejestracji: 18.09.08
Dodane dnia 03-11-2016 08:33
DZIEŃ 4 - 27 października - czwartek

Ochłodziło się. Pozamarzała nam woda w butelkach. Widoki za to bajkowe.







Ruszamy w dalszą drogę...



Docieramy na przełęcz Tarniţa La Cruce. Wygląda nieco przyjemniej niż wczoraj.



Wędrujemy głównym grzbietem Gór Rodniańskich.



Wodospad z chmur robi wrażenie...





W tych pięknych okolicznościach przyrody...





...i niepowtarzalnych...



...gęba się sama cieszy i herbata smakuje wybornie. Wkrótce chmury przykryły góry.



Z daleka mieliśmy wypatrzoną bacówkę. Próbujemy do niej dojść. Niestety bacówka jest opuszczona i zniszczona. Rozbijamy namioty w budynku gospodarczym.





Wieczór spędzamy przy ognisku. W tle majaczy Toroiaga.



Koniec dnia pełnego wrażeń...

C.D.N.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Październikowa Rumunia
Pe*****ki
Użytkownik

Postów: 427
Data rejestracji: 19.08.07
Dodane dnia 04-11-2016 05:27
Dzięki i proszę o jeszcze smiley


Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Październikowa Rumunia
co*****oo
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 57
Data rejestracji: 18.09.08
Dodane dnia 04-11-2016 19:04
DZIEŃ 5 - 28 października - piątek

Budzi się słoneczny dzień. Ponownie woda w butelkach odmawia współpracy.



Prognozy pogody na kolejne dni są złe. Postanawiamy się ewakuować z gór. Otaczają nas głęboko wcięte doliny, wyraźnej ścieżki brak, można się naciąć na skaliste stromizny. Zdajemy się na intuicje.



Po jakimś czasie trafiamy na niedużą ścieżkę.



Kontrasty...



Zejście na dno doliny obfituje w wiele atrakcji z potokami w roli głównej, szczególnie gdy kamulce i drewno bywają oblodzone.









Po kilku godzinach udaję się dojść do cywilizacji.



Pierwszy napotkany sklep/magazin oczywiście robi za atrakcję. Do naszego pensiunea mamy niestety jeszcze prawie 10 km tuptania asfaltem. Dzień kończymy w ciepłych łóżkach.

C.D.N.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Październikowa Rumunia
co*****oo
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 57
Data rejestracji: 18.09.08
Dodane dnia 04-11-2016 19:04
DZIEŃ 6 - 29 październik - sobota

Dzień wstaje paskudny, niskie chmury, deszcz. Pogoda nas wygoniła z gór, trudno, wsiadamy w auto i pora na zwiedzanie objazdowe. Kierujemy się na wschód. Na przełęczy Przysłup (1416m) zastaje nas widoczność na 20 m, oblodzenie i padający śnieg. Byłoby miło teraz łazić z plecakiem.
Naszą trasę można opisać dwoma wyrazami: serpentyny, widoki, serpentyny, widoki...
Widok z pobocza nad zalewem "Lacul Bicaz". W tle górki ponad 1900m:



Przejazd przez wąwóz Bicaz też robi wrażenie. Fotki niestety nie oddadzą ciasnoty i wielkości skał.



Niestety cepeliada dla turystów szpeci te urokliwe miejsca.



Na ostatni nocleg zatrzymujemy się w urokliwym miasteczku Rimetea. Jednorodna zabytkowa zabudowa i górujące skały...









Kolejny dzień to już powrót do Polski. Wyprawa udana, napotkanych turystów w górach = 0.

KONIEC
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum: