Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny
Strona główna · Noclegi · Artykuły · Wydarzenia · Fotogaleria · Do pobrania · Linki · ForumKwiecień 26 2017
Menu
Strona główna
Karpaty Wschodnie
Informacje praktyczne
Artykuły
Wydarzenia
Fotogaleria
Do pobrania
Linki
Forum
Kontakt
Szukaj
Ostatnie Artykuły
Karpaty Wschodnie Ja...
Album fotograficzny ...
Geologiczna podróż p...
Konserwacja szlaków ...
Mapa Czarnohora dla ...
Użański Park Narodow...
Szlaki turystyczne w...
Użański Park Narodowy
Huculska Izba Muzeal...
Czarnohora i Karpaty...
Akcja Świdowiec
III Karpacka Biesiad...
Ankieta
Czy popierasz inicjatywę znakowania szlaków w ukraińskich Karpatach?

Tak

Nie

Nie mam zdania

Losowe zdjęcie


Bieszczady Wschodnie
Ratownictwo
Ratownictwo
Pogoda w Czarnohorze
Szlaki
Facebook
Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny > Karpaty Wschodnie > Zlot miłośników Karpat Wschodnich.
    
 Nazwa Użytkownika Zapamiętaj
 Hasło  
Zobacz Temat
Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny | Karpaty Wschodnie | Zlot miłośników Karpat Wschodnich.
Strona 2 z 5 < 1 2 3 4 5 >
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
orsini
Użytkownik

Postów: 44
Data rejestracji: 19.11.08
Dodane dnia 07-12-2009 19:45
Może gdyby Ukraina była w UE byłaby jakaś możliwość działania..

eeee chyba niewiele by to dało, bo co się dzieje w Bieszczadach:
http://www.strefabiznesu.nowiny24.pl/artykul/zbuduja-stacje-narciarska-w-sercu-bieszczadow-26669.html
"...Władze gminy oceniają, że powstanie stacji narciarskiej zrównoważy ruch turystyczny w Bieszczadach ..."
no...
Co do samych szlaków to niestety,ale obie strony mają swoje racje, tu nie jest coś tylko czarne, albo coś tylko białe. Mi zapadło w pamięci zdanie nie pamiętam kogo (chyba pana od transportu do N.Targu-pozdrawiam), że Ukraina się zmieni-ze szlakami czy bez, to jest nieuniknione i to jest kwestia jednego pokolenia, więc jak chcemy te góry takie jakie są to jedźmy tam szybko i korzystajmy puki jest co jest.


Są modlitwy jak ptaki niewidome
Które bezkres celu przeraża
Są twarze pozornie znajome
I zdarzenia,w których się zdarzasz
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
machoney
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 149
Miejscowość: Krosno
Data rejestracji: 07.05.07
Dodane dnia 07-12-2009 20:14
Z tym wyciągiem to sprawa się ciągnie od wielu lat i końca nie widać.

Warto dodać, że teren objęty jest ochroną w postaci:
- Ciśniańsko - Wetliński Park Krajobrazowy
- Międzynarodowy Rezerwat Biosfory UNESCO Karpaty Wschodnie


1371410 www.machoney.pl Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
da
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 124
Data rejestracji: 24.03.08
Dodane dnia 07-12-2009 21:37
Witam wszystkich dyskutujacych!

Na poczatek: Ogromnie sie ciesze, ze dyskusja nie umarla tylko przeniosla sie na forum tego portalu.

Myslalem, ze dotrwam do jej konca i sprobuje sie pokusic o jakies podsumowanie, ale - po ponizszych cytatach - nie dalem rady. Mam nadzieje, ze jakos ja wzbogaca moje uwagi i dyskusja potoczy sie w strone bardziej merytoryczna. Zawsze mnie fascynowalo jak ludzie dyskutowali nie z argumentami, lecz ze swoimi wyobrazeniami o argumentach.

Pozwalam sobie zacytowac tylko fragmenty z 'buby' i 'Andrzeja'.

Andrzej napisał/a:
buba napisał/a:
...problem jest wlasnie taki ze oni sie z nami wogole nie licza.. nie traktuja jak rownego partnera w dyskusji czy podejmowaniu kompromisowych decyzji...wiec niby dlaczego my sie mamy liczyc z nimi?? dlaczego oni maja miec wieksze prawo do tych gor niz my? powinny ruszyc grupy antyznakarzy ktorzy te szlaki zamalowuja a tablice zakopuja.. oni nas maja w d... - i my miejmy ich.. nie chca dyskutowac - ich sprawa...


Nie miałem okazji przyjrzeć się z bliska (bo bliżej mi do tych co nie chcą szlaków), ale mam takie wyobrażenie, ze znakarze to ludzie z misją. W tym wypadku jest to rodzaj misji cywilizacyjnej. Dzięki ich poświęceniu dzikie, nieokiełzane pustkowia, góry, etc. zostają naznaczone rozumnym działaniem człowieka.
Poczucie misji w umyśle wiąże się z ograniczeniem świadomości. Przez to nie słuchają, nie dopuszczają argumentów prezentujących inne punkty widzenie (w tym wypadku nie znakować, pozostawić góry dzikimi), nawet gorzej - każdy przejaw oporu utwierdza ich w przekonaniu, że misja jest słuszna i tym bardziej trzeba ją realizować (znakować ile się da !!!).
Trudno uogólniać ale sadzę, że cały ten bałagan w głowie, bazuje na problemach z samooceną i może też brakiem samoakceptacji.
Dla mnie ktoś kto kocha góry i przyrodę wędrując stara się jak najmniej ingerować, pozostawiać śladów (nie wspomnę o śmieciach). Znakarz stara się zostawić znak wyraźny i trwały.
Czyżby poczucie misji może być silniejsze niż poczucie piękna...?


No i zwrocic uwage na to, ze 'buba' ma calkowita racje. Tak, oni sie z Wami nie licza, bo preferujecie anonimowa dyskusje na forum i odrealnione propozycje (jak ta o 'antyznakarzach'). Bo dziwi mnie chocby to, ze to wlasnie 'znakarze' pokusili sie o dyskusje na spotkaniu i wyszli naprzeciw krytyce i innemu zdaniu. Nie oceniam w ogole owego zdania. Ubolewam, ze wiekszosc z nas nadal nastawiona jest na branie pelnymi grasciami wszystkiego co tylko ukrainskie gory moga nam podarowac. Np. biwaki nad niesamowitymi jeziorami, ogniska z kosodrzewiny, bezplatny nocleg u miejscowej ludnosci, itd. ... Dlaczego 'buba' nie zniosla telewizora, z ktorym rpbila sobie zdjecie w 'dzikich' gorach? Dlaczego, gdy padl jej samochod, bez wyrzutow sumienia przyjela ofiarowana pomoc miejscowych? Jak myslicie ile ja to kosztowalo? Trafnie to ujela 'orsini': 'JEDZMY I KORZYSTAJMY POKI CZAS'. Albo to 'poczucie misji ograniczajacej swiadomosc'. A gdyby to chodzilo - 'Andrzeju' - o Twoich towarzyszy podrozy, ktorzy zgubili w 'dzikich' gorach bezszlakowe 'bezdroze'. Jakbys chcial ich uratowac? Tak jak w tych slynnych internetowych opisach psiaczacych na ukrainskich ratownikow, ktorzy chcieli jeszcze flaszke wodki i zwrot paliwa. I jeszce bardziej psioczacych na polskie ubezpieczalnie, ktore nie chca zwracac odszkodowan? A moze sprobowalbys sie sam uratowac? Tak, 'znakarze', jak wynikalo z dyskusji - mieli poczucie misji. Misji, w ktorej chodzilo o Twoje bezpieczenstwo w 'dzikich' gorach i godziwy byt miejscowej ludnosci. No i gdzie tutaj 'ograniczenie swiadomosci'. Pelno tu raczej naiwnych nadinterpretacji... Te znaki juz tam przeciez sa.

Z uwage bede sledzil dalszy rozwoj dyskusji i z wdziecznoscia przyjma najbardziej nawet krytyczny glos. Dzieki temu moze znajdziemy wspolnie swoje wlasne 'dzikie' gory...

Pozdrawiam
da.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
Andrzej
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 46
Miejscowość: podkarpacie
Data rejestracji: 04.07.07
Dodane dnia 07-12-2009 22:52
da napisał/a:
Albo to 'poczucie misji ograniczajacej swiadomosc'. A gdyby to chodzilo - 'Andrzeju' - o Twoich towarzyszy podrozy, ktorzy zgubili w 'dzikich' gorach bezszlakowe 'bezdroze'. Jakbys chcial ich uratowac? Tak jak w tych slynnych internetowych opisach psiaczacych na ukrainskich ratownikow, ktorzy chcieli jeszcze flaszke wodki i zwrot paliwa. I jeszce bardziej psioczacych na polskie ubezpieczalnie, ktore nie chca zwracac odszkodowan? A moze sprobowalbys sie sam uratowac? Tak, 'znakarze', jak wynikalo z dyskusji - mieli poczucie misji. Misji, w ktorej chodzilo o Twoje bezpieczenstwo w 'dzikich' gorach i godziwy byt miejscowej ludnosci. No i gdzie tutaj 'ograniczenie swiadomosci'. Pelno tu raczej naiwnych nadinterpretacji...

Potwierdziłeś to co chciałeś zdyskredytować. Właśnie poczucie misji przejawia się tym, że taka osoba "wie" lepiej od zwykłych zjadaczy chleba. Wie jak dbać o ich bezpieczeństwo, jak ich uszczęśliwić, zbawić. Nieważne czy ktoś tego oczekuje, potrzebuje, prosi o to... Tak więc dzięki za troskę o moje bezpieczeństwo...

da napisał/a:
Zawsze mnie fascynowalo jak ludzie dyskutowali nie z argumentami, lecz ze swoimi wyobrazeniami o argumentach.

No to proszę o argumenty...
Czy dysponujesz danymi dot. ilości wypadków w Karpatach?

Edytowane przez Andrzej dnia 07-12-2009 22:58
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
orsini
Użytkownik

Postów: 44
Data rejestracji: 19.11.08
Dodane dnia 08-12-2009 06:51
Ubolewam, ze wiekszosc z nas nadal nastawiona jest na branie pelnymi grasciami wszystkiego co tylko ukrainskie gory moga nam podarowac. Np. biwaki nad niesamowitymi jeziorami, ogniska z kosodrzewiny, bezplatny nocleg u miejscowej ludnosci, itd. ....


Darku, trochę tu namieszałeś;-) Biwaki w rezerwacie wrzucasz do jednego worka z gościnnością miejscowych. Dlaczego ubolewasz nad tym? Ale nie pisz o rezerwatach ani o paleniu żywej kosówki, żywego świerka itd proszę, bo najpierw byś musiał mieć pewność, że tak wszyscy robią, a nie tylko wyjątki co to i 3 deski z szałasu spalą jak będzie potrzeba...Nie traktuj wszystkich proszę jako wandali.
Dlaczego korzystanie z gościnności miejscowych jest złe?bo to nie komercha?
Przecież NIKT nie jedzie tam z takim nastawieniem-ooo jedźmy wykorzystajmy ich , wydojmy ile wlezie!
Ale jeśli się trafia to jakież to są piękne wspomnienia!
Wspomnienia, powrót do dzieciństwa, kiedy i u nas tak było...dzieciństwa?toż jeszcze nie tak dawno było tak samo i u nas. To jest wspaniałe, że Ci ludzie tacy są, że nie zmieniła ich jeszcze komercha ani pęd do pieniądza.
I to nie tylko na Ukrainie tak jest. W Gruzji gość w dom-pan Bóg w dom i spróbuj zapłacić za spanie-to gospodarzy najnormalniej obrazisz (też to się zmienia powoli niestety).
Cały świat się zmienia.
Ja jako pesymistka uważam, że na gorsze.
Ale wcale nie ubolewam nad tym, że ci co jadą na Ukrainę, Rumunię, do Gruzji, Białoruś czy gdziekoliwek są nastawieni na branie pełnymi garściami tego co dostają.
To jest piękne i chociaż wspomnienia zostaną, że są/były takie narody życzliwe...A i korzystając ze wszystkiego co nam daje dany kraj (nie niszcząc niczego, ale to już ustaliliśmy) chyba najlepiej ten kraj poznajemy?Jego historię, kulturę, życie...


Są modlitwy jak ptaki niewidome
Które bezkres celu przeraża
Są twarze pozornie znajome
I zdarzenia,w których się zdarzasz
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
da
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 124
Data rejestracji: 24.03.08
Dodane dnia 08-12-2009 08:00
Witaj 'Andrzeju'!

Prosze - nie odbieraj tego mojego glosu w dyskusji ad personam.

Andrzej napisał/a:
... taka osoba "wie" lepiej od zwykłych zjadaczy chleba. Wie jak dbać o ich bezpieczeństwo, jak ich uszczęśliwić, zbawić. Nieważne czy ktoś tego oczekuje, potrzebuje, prosi o to... Tak więc dzięki za troskę o moje bezpieczeństwo...


Nie mnie wypowiadac sie na temat uszczesliwiania czy zbawiania - czysta demagogia 'Andrzeju' - po prostu wyobrazilem sobie transport osoby ze zlamana noga daleko od cywilizacji. Albo - wlasciwie - brak transportu, bo przypadek Ani Pasek - niestety - potwierdzil pewna regule. Postawilem sie w sytuacji takiej osoby i zaczalem sie zastanawiac jak moglbym wezwac pomoc i jakiej pomocy moglbym oczekiwac.


No to proszę o argumenty...
Czy dysponujesz danymi dot. ilości wypadków w Karpatach?


Nie do konca rozumiem jak sie ma ilosc wypadkow w Karpatatch w ogole do bezpieczenstwa w gorach bez mozliwosci zorganizowania szybkiej akcji ratowniczej? Czy mozemy zawezic te dane np. do Gorganow albo chociaz Karpat Wschodnich?

Pozdrawiam
da.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
orsini
Użytkownik

Postów: 44
Data rejestracji: 19.11.08
Dodane dnia 08-12-2009 08:07
da napisał/a:
Dlaczego, gdy padl jej samochod, bez wyrzutow sumienia przyjela ofiarowana pomoc miejscowych? Jak myslicie ile ja to kosztowalo?da.


Ojej, patrz a mi we wrześniu w drodze do stolicy pękł przewód hamulcowy i pół soboty chłopak z Łomianek mi naprawiał auto. Nie wziął ani złotówki mimo, że nalegałam, ot po prostu pomógł z dobrego serca.
I co powinnam zrobić?
Ale taki Darek patrząc z boku potem napisze, że przyjęłam ofiarowaną pomoc miejscowych bez wyrzutów sumienia i jak myślicie ile mnie to kosztowało? smiley


Są modlitwy jak ptaki niewidome
Które bezkres celu przeraża
Są twarze pozornie znajome
I zdarzenia,w których się zdarzasz
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
da
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 124
Data rejestracji: 24.03.08
Dodane dnia 08-12-2009 08:46
Tak, masz racje. Przepraszam Ciebie i 'bube'. To ja chyba mam problemy z przyjmowaniem bezinteresownej ukraińskiej pomocy. Jeszcze raz prosze o wybaczenie.

Edytowane przez da dnia 08-12-2009 08:47
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
orsini
Użytkownik

Postów: 44
Data rejestracji: 19.11.08
Dodane dnia 08-12-2009 08:56
Ja się nie czuję obrażona, tak jak się nie czuję obrażona przez Machonia jako onanistka;-) i tak jak mnie by nie obraził tekst o 3 metrach od szlaku, niemniej jednak chciałam Ci pokazać, że to nie do końca jest tak jak piszesz. Za bardzo spłycasz.
Właściwie w tej sprawie w ogóle nic nie jest dobre i nic nie jest złe.
Każdy z nas na swój sposób jest egoistą, bo chce swojego dobra-nawet motywując to dobrem gór, to wciąż on/ona chce tego co dla niego/niej będzie najlepsze, a inni się nie bardzo liczą i dlatego nikt nikogo nie przekona.
Ale porozmawiać zawsze warto smiley


Są modlitwy jak ptaki niewidome
Które bezkres celu przeraża
Są twarze pozornie znajome
I zdarzenia,w których się zdarzasz
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
fosa
Użytkownik

Postów: 14
Miejscowość: dolina sanu
Data rejestracji: 01.07.09
Dodane dnia 08-12-2009 12:06
Wczytując się w argumenty za i przeciw w tej jakże burzliwej dyskusji, jedynie co mogę stwierdzić z mojej perspektywy:

Primo chcemy góry zachować, dzikie, bez śmieci bez zmasowanego ruchu turystycznego, ale dla tych, którzy żyją w dziczy my również jesteśmy ruchem turystycznym i ingerujemy w naturę pozostawiając ślad w postaci ścieżek mniej lub bardziej widocznych. Pokazujemy innym, bardziej odważnym, że nie tylko nasze Bieszczady są dostępne i sami przyczyniamy się również do eksplorowania Karpat Ukraińskich.

Chcemy ową dzicz gór zachować, ale dla kogo? Dla nas samych, dla przyszłych pokoleń? Zatem kto nam dał prawo do typowania, komu wolno w góry chodzić a komu nie? (nie jestem zwolennikiem zmasowanego ruchu turystycznego gwoli ścisłości). Wg mnie przemawia tu egoizm ja mogę chodzić poza szlakami a Ty nie!!! Jeśli chcemy je zachować dzikie, nietknięte to nie powinniśmy postawić tam naszej stopy.

Może warto się skupić na edukacji ekologicznej od podstaw i w ten sposób nie zmieniać gór nie zostawiając śmieci, zacierając ślad po sobie.

Secundo znakowanie szlaków umożliwia innym również doświadczenie ducha gór. Nie bądźmy egoistami i dajmy innym również prawo do tego przeżycia. Jednak mam świadomość tego, iż nasila to ruch zmasowany, ale co mam powiedzieć? Ja mogę jechać a Ty nie? Sami docierając do najdzikszych zakątków Karpat przyczyniamy się do ich eksploracji i zacierania ich dzikości.

Tercjo chcemy na siłę autochtonom Karpat wmawiać, że nasza wizja ich życia jest lepsza. Ale nic bardziej mylnego. Przecież to co dla nas jest dobre dla innych może się okazać zabójcze. Pamiętajmy o tym.

Jeśli chcemy chronić ten dziki zakątek Karpat to proponuję zmasowane działania przeciwko wyrębowi lasów. Bo nasza dyskusja znakować czy też nie, będzie za kilka chwil pusta jak wycięte połoniny pomimo ich bezkresów.

http://tiny.pl/hxn6k

http://tiny.pl/hxnvh


http://tiny.pl/hxn68


http://tiny.pl/hxn6n

Nie neguje idei dyskusji, jednak przenieśmy nasz opór i zaciekłość na działanie i chrońmy od sytuacji, które są realnym zagrożeniem tu i teraz, bo może się okazać, że dyskusja będzie trwała a temat nie będzie istniał.

Edytowane przez fosa dnia 08-12-2009 12:19
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
BasiaZ
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 188
Data rejestracji: 22.10.07
Dodane dnia 08-12-2009 12:30
orsini napisał/a:
Jak mnie by nie obraził tekst o 3 metrach od szlaku,


Mnie też ten tekst nie obraził.

Ja go podałam tylko jako przykład absolutnego nie zrozumienia tego o co nam "bezszlakowcom" chodzi.

Nie chodzi o przedzieranie się przez gęstwinę trzy metry od szlaku tylko o poczucie (wiem że złudne) że jest się w górach odkrywcą.

Odkrywcą tych gór dla siebie i ewentualnie dla grupy z którą jestem.

Nie rozumiejąc się nie będziemy rozumieć naszych intencji i trudniej się będzie dogadać, więc proszę również o zrozumienie dla "naszych" racji.

@Darek

Mimo ze czasem korzystam z bezinteresownej pomocy miejscowych nie czuję się jakobym "brała pełnymi garściami". Staram się jakoś odwdzięczyć, choćby w sposób niematerialny - np. podając ich adresy na rożnych forach, lub na stronie tak aby mogli u nich przenocować inni turyści przynosząc chociaż niewielki ale dodatkowy dochód.
Myślę ze przekazując sobie na wzajem te sprawdzone adresy pomagamy nie tylko sobie ale również miejscowym.

Kolejna sprawa - ratownictwo w górach.
Oczywiście widać jakie ogromne są w tej dziedzinie braki na Ukrainie, ale czy znakując szlaki rzeczywiście tak bardzo podnosi się poziom bezpieczeństwa w górach ?

Przewrotnie napiszę, że moim zdaniem średni poziom bezpieczeństwa się obniży, gdyż wyznakowane szlaki mogą dać niektórym gorzej przygotowanym i wyekwipowanym turystom złudne poczucie bezpieczeństwa.

Moi koledzy oraz ja wybierając się w góry Ukrainy mniej więcej wiemy czego się można tam spodziewać (bo już tam nieraz byliśmy) i "dmuchamy na zimne" obojętnie czy są szlaki czy ich nie ma.

Natomiast załóżmy że jedzie tam ktoś kto wybiera się tam pierwszy raz i na dodatek nie ma wystarczającego doświadczenia beskidzkiego.

Jak rozmawialiśmy w Zawadce jeszcze w niedzielę rano - szlak znakowany w Gorganach jednak zasadniczo się moim zdaniem różni od szlaku w Beskidzie Myślenickim, dlatego ze w Beskidzie Myślenickim masz do najbliższej zamieszkałej chałupy maksimum 2 godz. drogi i na dodatek wszędzie jest zasięg, tak że ewentualna pomoc może się pojawić w godzinę, no a w Gorganach - do najbliższej chałupy 2 dni drogi, bez zasięgu, więc najbliższa pomoc po 3 dniach.

Pozdrowienia

Basia
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
BasiaZ
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 188
Data rejestracji: 22.10.07
Dodane dnia 08-12-2009 12:43
fosa napisał/a:

Chcemy ową dzicz gór zachować, ale dla kogo? Dla nas samych, dla przyszłych pokoleń? Zatem kto nam dał prawo do typowania, komu wolno w góry chodzić a komu nie?


Dla mnie proste - umiesz - to idź. Nie umiesz - nie idź.
Swoje siły oceń sam.
Nauczyć może się każdy (no, prawie każdy), piszę to z perspektywy osoby, która od lat szkoli na kursach przewodnickich.

Dodatkowo ja zdaję sobie sprawę że każdy ma pewne ograniczenia i ja nie wejdę np. na Matternhorn, ale nie płaczę że nikt mi tego nie ułatwi.

fosa napisał/a:
Wg mnie przemawia tu egoizm ja mogę chodzić poza szlakami a Ty nie!!!



Ale dlaczego nie ?
Też idź jeśli umiesz.

fosa napisał/a:
Może warto się skupić na edukacji ekologicznej od podstaw i w ten sposób nie zmieniać gór nie zostawiając śmieci, zacierając ślad po sobie.


Pełna zgoda, ale tak robimy.

fosa napisał/a:
Secundo znakowanie szlaków umożliwia innym również doświadczenie ducha gór. Nie bądźmy egoistami i dajmy innym również prawo do tego przeżycia.


A dlaczego nie mogą doświadczać tego bez szlaku ?

Jeszcze raz napiszę - w pełni rozumiem miejscowych, którzy chcą udostępniać swoje góry, bo im to przyniesie realne wymierne zyski w postaci napływu większej ilości turystów.

Ale nie rozumiem np. Ciebie - po co chcesz je udostępniać - czy też zależy Ci na większej ilości turystów ?

Pozdrowienia

Basia
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
orsini
Użytkownik

Postów: 44
Data rejestracji: 19.11.08
Dodane dnia 08-12-2009 13:07
Znaczy co?jak nie umiem to mam sobie wynając przewodnika i jechać na wyjazd komercyjny z takim co potrafi?I to już będzie ok?


Są modlitwy jak ptaki niewidome
Które bezkres celu przeraża
Są twarze pozornie znajome
I zdarzenia,w których się zdarzasz
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
mk137
Użytkownik

Postów: 1
Data rejestracji: 07.12.09
Dodane dnia 08-12-2009 13:11
Znakowanie szlaków nie jest próba sprowadzenie w te góry turystów, ale jedną z form zrównoważonego rozwoju. Od czasu kiedy Ukraina stała się mniej "straszna" coraz więcej ludzi tam przyjeżdża. Można by oczywiście nic nie robić i liczyć, że jak najpóźniej stanie hotel czy wyciąg. Ale ogromne obiekty narciarskie powstają i to tam gdzie nie było "akcji znakowania". Przykładem jest Bukovel, czy Drahobrat, gdzie hotele wyrastają lawinowo i to w miejscach bardzo cennych przyrodniczo i tuż przy rezerwacie przyrody. Zresztą obszary chronione na Ukrainie są tylko na mapie, bo jak ktoś wymyśli sobie wyciąg nie ma sprawy, zawsze można taki obszar zmniejszyć.
Rozwój turystyki pieszej może pomóc w ochronie tamtejszej przyrody (szlaki jak już było napisane prowadzone są starymi ścieżkami). Zacznie się ochrona tych gór nie tylko pod kątem przyrody, ale krajobrazu i kultury. Ukraińcy uświadomią sobie, że mają w swoich rękach jedne z najcenniejszych fragmentów Karpat, albo chociaż będą chcieli zostawić je w takim stanie żeby ludzie chcieli do nich przyjeżdżać. Zmniejszy się wycinka lasów (może chociaż ta całkowita), rozjeżdżanie tych gór gruzawikami przez wyrębaczy lasów, zbieracz jagód czy przez popisujących się wspaniałymi samochodami terenowymi Polaków, zmniejszy się też stopniowo zaśmiecanie tych gór (szkoda, że Polacy się też do tych śmieci przyczyniają - ale pewnie to nie "miłośnicy gór"smiley.
Jeśli nie będziemy robić nic nim się oglądniemy te góry zostaną zagospodarowane pod takim kątem który jeszcze bardziej będzie budził "kontrowersje". Z drugiej strony my możemy tylko podpowiadać Ukraińcom a nie narzucać swoje zdanie (jak już było napisane "akcje znakarskie" ze strony czeskiej czy polskiej opierają się tylko na pomocy).
Dlatego nie na miejscu są zdania, że nie można znakować szlaków bo są one nasze i tylko my wielcy "miłośnicy gór" możemy po nich chodzić.
Śmieszą mnie też zdania, że "prawdziwi miłośnicy gór chodzą bez szlaków wyszukując swojej własnej drogi. A może "prawdziwi miłośnicy gór, górskiej przyrody wogóle nie chodzą po górach?, bo nie chcą zadeptać, zanieczyścić, sprowadzać następnych itp.
Ale wiem, nie ma to jak "obcowanie z przyrodą" - deptanie roślin w jak najbardziej "dzikich" odstępach, płoszenie zwierząt, mycie się w (na razie) krystalicznie czystym strumieniu, wyrzucanie śmieci tu i tam bo przecież nie ma tu jakiejś tam straży parku.
A swoją drogą nie rozumiem tych wielkich miłośników dzikiej przyrody, którzy są przeciwko scentralizowaniu ruchu turystycznego na szlakach, czy przeciwko ograniczeniom jakie niesie Park Narodowy. Ale co ja będę wyskakiwać z ochrona przyrody, jak argumenty, że szlak może uratować komuś życie, czy poprawić jakość życia mieszkańców nie pomagają???
Żal też mi ludzi którym w przeżywaniu gór przeszkadzają znaczki, może powinni się ograniczyć do czytania książek - wtedy będą mogli sobie wyobrażać, że są prawdziwymi samotnymi władcami puszczy. [Pozdrawiam ludzi, których "cieszą rzeczy najprostsze".]
Nie można też Bieszczadów porównywać do Karpat Ukraińskich, obszarowa "toną" w takim jednym Świdowcu. Ale jakby w Bieszczadach zawczasu wprowadzić jasne przepisy chociażby co do warunków zabudowy może nie stały by się tak zagospodarowane. Ale przecież i tu nawet w sezonie można odnaleźć wiele klimatycznych miejsc i spotkać niesamowitych ludzi.
Nie da się całkowicie zamknąć przed wszystkimi Karpat Ukraińskich, ale powtarzam to nie są nasze góry. Jednostronny rozwój nigdy nie będzie dobry. Mam nadzieje, że mimo tegorocznych "problemów" akcje znakowania szlaków czy różnego rodzaju pomoc będzie kontynuowana i jak najwięcej organizacji będzie miało coś do powiedzenia i coś będzie robić - żeby dla wszystkich starczyło miejsca. Ale zdania, że nie znakować bo nie, nikomu nie są potrzebne.
Czasem lepiej coś dać od siebie, żeby później nie stracić więcej, ale do tego potrzeba trochę pokory.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
orsini
Użytkownik

Postów: 44
Data rejestracji: 19.11.08
Dodane dnia 08-12-2009 13:17
mk137 napisał/a:
Znakowanie szlaków nie jest próba sprowadzenie w te góry turystów, ale jedną z form zrównoważonego rozwoju..

Dlatego ja zacytowałam aż ten fragment co gmina Cisna ma na myśli mówiąc zrównoważony rozwój.
Jeśli w Bieszczadach to co mamy to zrównoważony rozwój to ja dziękuję!
Czyli zrównoważony rozwój turystyki jest mniej więcej czymś takim jak ekologiczna żarówka z rtęcią?

No a tym co tak jasno wiedzą, że ich racja jest najbardziej racją to w sumie zazdroszczę, bo ja tego osobiście nie wiem. I jedni i drudzy mają po swojej stronie konkretne fakty.
I tak jak pisałam wszyscy jesteśmy egoistami, bo każdy chce tego co sam chce, a nie co by było najlepsze czy to dla gór, czy to dla miejscowej ludności.
Mnie poruszył film o tej powodzi w Ust Czornej. I dzięki turystom miasteczko się podniosło i się podnosi, więc turyści to nie jest samo zuuuuuuuo


Są modlitwy jak ptaki niewidome
Które bezkres celu przeraża
Są twarze pozornie znajome
I zdarzenia,w których się zdarzasz

Edytowane przez orsini dnia 08-12-2009 13:22
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
BasiaZ
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 188
Data rejestracji: 22.10.07
Dodane dnia 08-12-2009 13:18
orsini napisał/a:
Znaczy co?jak nie umiem to mam sobie wynając przewodnika i jechać na wyjazd komercyjny z takim co potrafi?I to już będzie ok?


Nie, zwyczajnie, nauczyć się.
Zacząć od Beskidów.

Albo jechać w grupie z takimi co umieją (niekomercyjnie).

B.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
BasiaZ
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 188
Data rejestracji: 22.10.07
Dodane dnia 08-12-2009 13:28
mk137 napisał/a:

Dlatego nie na miejscu są zdania, że nie można znakować szlaków bo są one nasze i tylko my wielcy "miłośnicy gór" możemy po nich chodzić.



No i właśnie kolejna osoba, która jest anonimowa, nie ma odwagi pod swoim postem się podpisać, a zarzuca innym coś czego nie powiedzieli, ani nie napisali.

mk137 napisał/a:

Śmieszą mnie też zdania, że "prawdziwi miłośnicy gór chodzą bez szlaków wyszukując swojej własnej drogi. A może "prawdziwi miłośnicy gór, górskiej przyrody wogóle nie chodzą po górach?, bo nie chcą zadeptać, zanieczyścić, sprowadzać następnych itp.



Może napiszesz kto tak napisał (proszę o cytat).

mk137 napisał/a:

Ale wiem, nie ma to jak "obcowanie z przyrodą" - deptanie roślin w jak najbardziej "dzikich" odstępach, płoszenie zwierząt, mycie się w (na razie) krystalicznie czystym strumieniu, wyrzucanie śmieci tu i tam bo przecież nie ma tu jakiejś tam straży parku.
A swoją drogą nie rozumiem tych wielkich miłośników dzikiej przyrody, którzy są przeciwko scentralizowaniu ruchu turystycznego na szlakach, czy przeciwko ograniczeniom jakie niesie Park Narodowy.



Czy nam to konkretnie zarzucasz ?
To ze ja np. zostawiam po sobie śmieci , palę kosówkę w ognisku i protestuję przeciwko ograniczeniom w Parkach Narodowych ?

mk137 napisał/a:

Ale co ja będę wyskakiwać z ochrona przyrody, jak argumenty, że szlak może uratować komuś życie,



Proszę o przykład jak szlak może uratować komuś życie.

mk137 napisał/a:

czy poprawić jakość życia mieszkańców nie pomagają???



Proszę o przykład jak szlak poprawia jakość życia mieszkańców.

mk137 napisał/a:

Żal też mi ludzi którym w przeżywaniu gór przeszkadzają znaczki, może powinni się ograniczyć do czytania książek - wtedy będą mogli sobie wyobrażać, że są prawdziwymi samotnymi władcami puszczy.



Dziękuję za wskazówki i za dobre rady, ale nie skorzystam.

Pozdrowienia

Basia
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
orsini
Użytkownik

Postów: 44
Data rejestracji: 19.11.08
Dodane dnia 08-12-2009 13:33
BasiaZ napisał/a:

Proszę o przykład jak szlak poprawia jakość życia mieszkańców.


Pomogę panu (czyżby pan od znakowania Bieszczadów milionem tabliczek?jeśli tak to dzięki niemu zaczęłam rozumieć racje tej drugiej strony-jak pokazywał tryliony tras wyznaczonych i planowanych):
Ust Czorna.
Widziałaś film po powodzi, słyszałaś-taniej było wszystkich wysiedlić i prościej. Ale dzięki turystom miasteczko (i okoliczne) zostały, droga miejscami została naprawiona, w Ust Czornej nawet chodniczki się pojawiły, ba-kramik z pamiątkami jest!
Czy to źle?
Zależy znowu-dla kogo.


Są modlitwy jak ptaki niewidome
Które bezkres celu przeraża
Są twarze pozornie znajome
I zdarzenia,w których się zdarzasz
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
BasiaZ
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 188
Data rejestracji: 22.10.07
Dodane dnia 08-12-2009 13:45
orsini napisał/a:

Widziałaś film po powodzi, słyszałaś-taniej było wszystkich wysiedlić i prościej. Ale dzięki turystom miasteczko (i okoliczne) zostały, droga miejscami została naprawiona, w Ust Czornej nawet chodniczki się pojawiły, ba-kramik z pamiątkami jest!
Czy to źle?
Zależy znowu-dla kogo.


To wiem i pisałam o tym w swoim pierwszym poscie.
Ale uważam że lepszy efekt zostałby osiągnięty jeśli każdy z mieszkańców, który chce gościć turystów przygotował dla nich kilka ładnych i czystych pokoi z łazienką. Aby na dole znalazł się sklepik, w którym można kupić coś więcej niż alkohole. Poza tym zagospodarować brzeg rzeki aby można było popluskać się w wodzie. Szlaki - jako 9 lub 10 element w tej układance.

Dodatkowo ludzie mogą wyrabiać w domu dżemy lub wyroby z drewna lub haftować poduszki czy kilimy i sprzedawać turystom przy okazji ich pobytu (sama kupiłam przepiękne hafty huculskie w Dziembroni).

A my z naszej strony możemy pomóc reklamując ich w Internecie.

Tego typu zagospodarowanie istnieje i rozwija się od strony "galicyjskiej" w rejonie Żabiego i akurat tam żadne szlaki nie są potrzebne a turyści przyjeżdżają.

Oczywiście tam też nie jest idealnie ale lepiej i nikt nie myśli o wysiedleniach z doliny Czarnego Czeremoszu, chociaż tam też były ogromne zniszczenia po powodzi.

B.

Edytowane przez BasiaZ dnia 08-12-2009 13:47
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
orsini
Użytkownik

Postów: 44
Data rejestracji: 19.11.08
Dodane dnia 08-12-2009 13:48
BasiaZ napisał/a:
Szlaki - jako 9 lub 10 element w tej układance.
.


Słusznie!!!
Dlaczego więc wzbudzają one tyle emocji i kontrowersji?


Są modlitwy jak ptaki niewidome
Które bezkres celu przeraża
Są twarze pozornie znajome
I zdarzenia,w których się zdarzasz
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 2 z 5 < 1 2 3 4 5 >
Skocz do Forum: