Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny
Strona główna · Noclegi · Artykuły · Wydarzenia · Fotogaleria · Do pobrania · Linki · ForumLipiec 23 2017
Menu
Strona główna
Karpaty Wschodnie
Informacje praktyczne
Artykuły
Wydarzenia
Fotogaleria
Do pobrania
Linki
Forum
Kontakt
Szukaj
Ostatnie Artykuły
Karpaty Wschodnie Ja...
Album fotograficzny ...
Geologiczna podróż p...
Konserwacja szlaków ...
Mapa Czarnohora dla ...
Użański Park Narodow...
Szlaki turystyczne w...
Użański Park Narodowy
Huculska Izba Muzeal...
Czarnohora i Karpaty...
Akcja Świdowiec
III Karpacka Biesiad...
Ankieta
Czy popierasz inicjatywę znakowania szlaków w ukraińskich Karpatach?

Tak

Nie

Nie mam zdania

Losowe zdjęcie


Połonina Równa
Ratownictwo
Ratownictwo
Pogoda w Czarnohorze
Szlaki
Facebook
Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny > Karpaty Wschodnie > Zlot miłośników Karpat Wschodnich.
    
 Nazwa Użytkownika Zapamiętaj
 Hasło  
Zobacz Temat
Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny | Karpaty Wschodnie | Zlot miłośników Karpat Wschodnich.
Strona 4 z 5 < 1 2 3 4 5 >
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
Andrzej
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 46
Miejscowość: podkarpacie
Data rejestracji: 04.07.07
Dodane dnia 09-12-2009 18:32
da napisał/a:
Gdyby trafili na znakowany szlak turystyczny, byc moze byliby uratowani.

Tego się nigdy nie dowiemy... Jednak używanie takich argumentów na uzasadnienie konieczności znakowania mi się osobiście nie podoba.
Słowa na tabliczkach są mocno poruszające... Kim byli Ci co zostawili na pastwę zamieci towarzyszy drogi?
Mi się zdarzyło coś takiego:
Nie pamiętam dokładnie roku, ale mogło to być 10-12 lat temu, wybraliśmy się w Bieszczady. Połowa marca, w dolinach wiosna. Docieramy do Ustrzyk G. - zima, kiepska pogoda, ogólnie ponuro, zero turystów. Z przyczyn których nie pamiętam decydujemy się jechać dalej z opcjami albo wejść na Wetlińska, albo jechać do Cisnej i na Jasło. Ostatecznie wygrywa Jasło. Jakiś czas później (chyba 2 tyg. albo i dłużej) czytam w gazecie, że odnaleziono zwłoki turysty, który zgubił szlak i zamarzł będąc już blisko Chatki na Wetlińskiej. Trochę mnie zmroziło, gdy uświadomiłem sobie że było to tego dnia gdy obok przejeżdżaliśmy i mogliśmy tam też iść. Może byśmy go spotkali i razem dotarli bezpiecznie...? To pytanie czasem powraca i odpowiedzi nie znajduję... Czy cokolwiek tu mogły zmienić moje decyzje, oznakowanie szlaku takie czy siakie...? Może tak miało po prostu być...
Nawet w Bieszczadach w terenie dobrze oszlakowanym z GOPR-em zdarzają się wypadki które na logikę nie powinny mieć miejsca.Np.zeszłej zimy zamarzł człowiek idąc z Dwernika do Chatki Socjologa.
Z obserwacji wiem, że ludzie eksponujący troskę o bezpieczeństwo innych zwykle mają mało ugruntowane poczucie bezpieczeństwa własnego.
Przy okazji gdy jestem już przy takich klimatach, to mogę polecić film pt. "Into the Wild". Jeśli ktoś nie oglądał to warto, oparty na autentycznej historii, o człowieku który nie lubił chodzić po szlakach...
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
fosa
Użytkownik

Postów: 14
Miejscowość: dolina sanu
Data rejestracji: 01.07.09
Dodane dnia 09-12-2009 20:11
TP i Andrzej mają w zupełności rację. Chodzenie po oszlakowanych górach nie zmniejsza ryzyka wystąpienia nieprzewidywalnych czynników, a tym bardziej w górach ukraińskich, gdzie teren jest bardzooo rozległy.

Historia pokazuje (min. w dwóch ostatnich postach), iż poruszanie się szlakiem nie stwarza pełnego bezpieczeństwa. Trzeba mieć jednak na uwadze, że w oznakowanym terenie łatwiej o lokalizację zagubionych czy też zwłok.smiley Sam tego doświadczyłem ale nie z perspektywy zagubionego.

Natomiast jeśli piszemy się na wędrówkę jak Christopher w Into The Wild liczymy się również z możliwością jaką jego spotkała. Pomimo tego zakończył ziemską podróż szczęśliwy osiągając wolność jakiej poszukiwał, ale mogę się mylić.

Wędrując poza szlakiem takiej wolności właśnie chcemy doświadczyć.

Jednak nie mogę całkowicie zanegować idei znakowania.

Mam jeszcze pytanie, mianowicie przedstawiliśmy swoje racje, za i przeciw, ale co dalej?

Edytowane przez fosa dnia 09-12-2009 20:12
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
Andrzej
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 46
Miejscowość: podkarpacie
Data rejestracji: 04.07.07
Dodane dnia 09-12-2009 20:18
fosa napisał/a:
Trzeba mieć jednak na uwadze, że w oznakowanym terenie łatwiej o lokalizację zagubionych czy też zwłok.smiley Sam tego doświadczyłem ale nie z perspektywy zagubionego.


Ale też chyba nie z perspektywy zwłok, bo ostatnio widziałem Cię żywego smiley
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
orsini
Użytkownik

Postów: 44
Data rejestracji: 19.11.08
Dodane dnia 09-12-2009 20:19
fosa napisał/a:
Mam jeszcze pytanie, mianowicie przedstawiliśmy swoje racje, za i przeciw, ale co dalej?


no ja to bym pojechała w góry;-)

PS-też mi się nie podoba podany przez Darka argument-granie na emocjach, niemerytorycznysmileysmiley


Są modlitwy jak ptaki niewidome
Które bezkres celu przeraża
Są twarze pozornie znajome
I zdarzenia,w których się zdarzasz
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
fosa
Użytkownik

Postów: 14
Miejscowość: dolina sanu
Data rejestracji: 01.07.09
Dodane dnia 09-12-2009 20:36
Żywym jak tu siedzę smiley

zgadza się, również stawiam za wyjazdem smiley

tylko, gdzie i kiedy?

A my Andrzeju może w bieski uderzymy?

Rzecz jasna, żeby podyskutować w/w temacie smiley

Edytowane przez fosa dnia 09-12-2009 20:44
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
da
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 124
Data rejestracji: 24.03.08
Dodane dnia 10-12-2009 07:58
Moze na koniec jeszcze o tej obsmianej przez 'Andrzeja' mapie. To przeciez tez kwestia istotna. Nawet dla tych, ktorzy chca chodzic poza znakowanymi szlakami. Zwracam uwage na siatke WGS-84. Siatka przedwojennej wigowki - z ktorymi nadal chodze (bo to przygoda przeciez) - jest nieco przesunieta w stosunku do WGS-84. Najbardziej cenna rzecz dla ratownikow gorskich to pomierzone dokladnie (i kilkukrotnie) wspolrzedne wszystkich waznych punktow i znakowanych tras.

Bylem niedawno na Krakowskich Dniach GIS i wysluchalem arcyciekawego wykladu Rafala Chrustka z Grupy Podhalanskiej GOPR. Owa grupa na swoim terenie - stosujac nowczesne technologie - ograniczyla czas szukania zaginionego do max. 3 godzin. Jest to pewien fenomen na skale swiatowa. Ratownikom ukrainskim - bez watpienia - podobny system moglby rowniez znacznie skrocic czas poszukiwan w Karpatach Wschodnich. No, ale do tego potrzeba pozadnej mapy wlasnie.

Dziekuje wszystkim za niezwykle cenna dyskusje i do zobaczenia w Karpatach.
Pozdrawiam
da.

Edytowane przez da dnia 10-12-2009 10:11
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
menetrend
Użytkownik

Postów: 56
Miejscowość: Warszawa
Data rejestracji: 20.02.08
Dodane dnia 10-12-2009 11:21
Witam!

Na wstępie przepraszam, bo tak naprawdę niewiele mam do powiedzenia w tej sprawie. Zamiast przytaczać kolejne argumenty "za" lub "przeciw", ot tak, chciałbym się podzielić z Wami moimi przemyśleniami.

Abstrahując od wszystkiego co zostało powiedziane: moim skromnym zdaniem, ktoś, kto naprawdę rozumie czym są Karpaty na Ukrainie, jaką - na skutek zawiłości historii ostatnich lat - stały się osobliwością na skalę naszej części Europy, oraz kto potrafi z tego czerpać dla siebie, ten po prostu nigdy nie przyłoży ręki do działalności takiej jak znakowanie szlaków ... choćby wydawało się, że to tylko kropla w morzu, choćby intencje miały być jak najbardziej szlachetne i choćby dawało to jak najwięcej "chwały". Ot tak, po prostu!

Tak jak ze ślepym trudno rozmawiać o kolorach, z urodzonym w niewoli o wolności, tak nie ma co przekonywać o tym ludzi, którym nigdy nie było dane poznać smaku wolnej wędrówki czy oderwać się od stereotypowego podejścia do turystyki.


Przysłuchuję się tej dyskusji i ciekaw jestem tylko, do czego - w zamyśle dyskutantów - w zasadzie miałaby doprowadzić taka dyskusja? Czy to ma być forma samooczyszczenia się, usprawiedliwienia, zaistnienia, "gadanie dla samego gadania"? Jaki sens miało wogóle zaczynanie całego tematu, spotkanie w Zawadce pod tym hasłem? Może w zamyśle chodzi o coś innego? Jak widać temat jest nośny.

Trzymam kciuki za tych co "bronią" gór przed wiedzącymi lepiej "znakarzami" i ludźmi z misją wpływania na wszystko na co wydaje im się, że mają wpływ. Ale czy warto kopać się z koniem? Tyle Wasze co sobie pogadacie.

Obawiam się, że całe to zamieszanie legitymizuje tylko działania tych, którzy i tak będą robić swoje. Każdy ma swoje racje, ale czy my, mamy wogóle prawo mieszać się do spraw i miejsc, w których jesteśmy i powinniśmy być tylko gośćmi? Już nie raz, skutecznie udawało się stworzyć negatywny wizerunek protestujących, sprowadzając ich samych, oraz przytaczane argumenty do rangi niegroźnych wariatów. Poza tym, zawsze można powiedzieć, że odbyła się dyskusja, racje żadnej ze stron nie zostały pominięte, ale ... interes społeczny, bezpieczeństwo, rozwój, ..., wymaga ... itd., itd., itd. Dawało się co prawda zatrzymać pojedyncze inwestycje, ale ogólnego trędu nie da się odwrócić. Do tego trzeba dorosnąć, zrozumieć, coś najpierw stracić, sięgnąć dna. Niestety, tak już jest. Obywatelskie społeczeństwa kształtowały się całymi wiekami.

Te miejsca mają swoich gospodarzy i pozwólmy im samym decydować o swojej przyszłości. Choćby popełnili błąd - będą mieli okazję nauczyć się czegoś i mieć poczucie sprawstwa. Nie starajmy się pomagać - słowo pomagać już nie raz w historii miało całkiem inną wymowę i niosło bardzo negatywne skutki dla obdarzonych pomocą. Czasem najtrudniej nic nie zrobić, a dokładniej powstrzymać się od kształtowania rzeczywistości według swoich potrzeb, uniknąć apanaży z tego płynących, "chwały" w turystycznym środowisku, bycia "pionierem", itp.

A już tak bardziej praktycznie, pamiętajcie proszę o starej zasadzie: "tisze jedesz, dalsze budesz"! Każdy rozgłos w tej sprawie - moim zdaniem - przysparza tylko argumentów, zwolenników i sił "znakarzom". Zastanówmy się dla kogo są te szlaki, ilu całkiem przypadkowych ludzi w efekcie trafi w góry, czy oni nie powiedzą, że szlaki są potrzebne, nie poprą tej inicjatywy, ... może lepiej żeby wogóle nie wiedzieli, że poza Zakopanem są jakieś góry.

Są sprawy, w których nie ma kompromisu bo każdy kompromis to porażka. Nie warto podejmować bitew, o których wiadomo, że nie da się ich wygrać. Zamiast starać się za wszelką cenę zatrzymać to, czego zatrzymać się nie da, ... spieszmy się kochać Karpaty, bo ... tak szybko zatracają swoją osobliwość.

To trochę tak jak z tą przysłowiową łyżką dziegciu, która sprawia, że cała beczka miodu staje się bezużyteczna. Nie wnikając dla kogo to lepiej, a dla kogo gorzej, Karpaty Ukraińskie ze szlakami to już nie są te same Karpaty. Czy tego chcemy czy nie chcemy, tego już nie ma. Stało się, machina ruszyła, kolejny kawałek Europy był niedawno wyjątkowy, a stał się taki jak cała reszta. To jest fakt, a z faktami się nie dyskutuje.

I o czym tu gadać ...

Tych co dotrwali do końca pozdrawiam bardzo serdecznie, oraz przepraszam za przydługie przynudzanie oraz moralizatorski wydźwięk.

PABLO


--------------------------------------------------------------------------------------------------
1994 - 2014 - 20 lat wycieczek Klubu Karpackiego w Karpaty rumuńskie i ukraińskie
>> Zapraszam na stronę WWW Klubu Karpackiego: http://www.klub-karpacki.org
http://www.klub-karpacki.org Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
buba
Użytkownik

Postów: 195
Data rejestracji: 25.03.09
Dodane dnia 10-12-2009 18:06
menetrend napisał/a:

Tych co dotrwali do końca pozdrawiam bardzo serdecznie,


podpisuje sie obiema rekami pod kazdym twoim slowem...

wedlug mnie po tym poscie w tym temacie nie ma juz co dodac..

pozostaje wiec spieszyc sie.. i korzystac.. bo niewiele nam czasu zostalo...

i mozna niektorym za to "podziekowac".. smiley

Edytowane przez buba dnia 10-12-2009 18:13
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
Asik
Użytkownik

Postów: 2
Data rejestracji: 07.07.09
Dodane dnia 11-12-2009 22:47
Hej! jest to bardzo ciekawy temat i z uwagą czytam wypowiedzi obu stron. Sama nie umiem opowiedzieć się po jednej stronie i najbardziej przemawia do mnie zdanie:
" Te miejsca mają swoich gospodarzy i pozwólmy im samym decydować o swojej przyszłości."
Mogę chodzić szlakami, mogę chodzić bez nich, nie przeszkadzają mi. Mam pytanie do przeciwników znakowania- naprawdę myślicie, że jak się oznakuje parę ścieżek to uderzą tam turyści "zakopiańscy"? Oni często nie mają pojęcia o istnieniu naszych Beskidów! Już widzę jak śmigają samochodami po ukraińskich drogach, a potam śpią w namiocie i się nie myją smiley Myślę, że ruch turystyczny skupi się w miejscach, gdzie powstanie jakaś infrastrukttura, a nie wszędzie tam gdzie będą oznakowane szlaki (czy w Beskidzie Niskim spotykacie wielu ludzi? bo sporadycznie). Poza tym Karpaty są naprawdę duże, już tak się nie obawiajcie tych tłumów!
A co przekonania "prawdziwych turystów", że nie ingerują w przyrodę- zużyty papier toaletowy tudzież chusteczki również zabieracie z sobą? smiley

pozdrawiam
Asia
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
TP
Użytkownik

Postów: 63
Data rejestracji: 27.09.09
Dodane dnia 12-12-2009 09:01
Asik napisał/a:
" Te miejsca mają swoich gospodarzy i pozwólmy im samym decydować o swojej przyszłości."

Dyskutować, przedstawiać argumenty to nie znaczy narzucać cokolwiek, włącznie z narzucaniem własnego zdania.

Mogę chodzić szlakami, mogę chodzić bez nich, nie przeszkadzają mi

Sądząc z ankiety na temat znakowania ok. jednej/trzeciej turystów to przeszkadza, Dotyczy to również 1/3 gospodarzy tamtych terenów, Ukraińców. Walczymy, w sposób pokojowy od paru dziesiątków lat, w Polsce kiedyś o kawałek Bieszczad, tu o Gorgany. Ciągle jesteśmy ignorowani.

Dlaczego ciągle czytam o argumentach które nie padły z naszej strony?smileysmileysmiley Jeszcze raz piszę, nie jesteśmy przeciwnikami znakowania, pragniemy tylko niewielkiego obszaru nie oznakowanego z możliwie najmniejszą ingerencją człowieka w przyrodę.

- naprawdę myślicie, że jak się oznakuje parę ścieżek to uderzą tam turyści "zakopiańscy"? Oni często nie mają pojęcia o istnieniu naszych Beskidów! Już widzę jak śmigają samochodami po ukraińskich drogach, a potam śpią w namiocie i się nie myją smiley Myślę, że ruch turystyczny skupi się w miejscach, gdzie powstanie jakaś infrastrukttura,

Ty nas po prostu nie rozumiesz, Śmigających samochodami, quadami "turystów" w Karpatach Ukraińskich od dawna mamy, w BN wcale tak mało ludzi nie chodzi, jest szlak na Lackową, a teraz będą budować wieżę widokową, jednym się to podoba, mnie nie. Zaznaczam, nie podoba mi się tylko idea budowy wieży.

A co przekonania "prawdziwych turystów", że nie ingerują w przyrodę- zużyty papier toaletowy tudzież chusteczki również zabieracie z sobą? smiley

Odpowiem tak; Zawadce Rym. przypuszczam że tylko ja zebrałem reklamówkę śmieci z wypadu na Lackową. Papier toalet i chusteczki palę lub chowam pod trawę.
Skąd to lekceważące "prawdziwi turyści"? czujesz się gorsza? Naprawdę nie widzę powodu.

Ja inaczej widzę tę dyskusję. Przede wszystkim brak dobrej woli i kompleksy ze strony niewielkiej części zwolenników znakowania Niestety radykalnych i mających wsparcie w tzw. "urzędnikach" od turystyki.
My chcemy pozostawienia tylko małego kawałka gór nieoznakowanego.
Oni chcą dosłownie wszędzie dotrzeć wygodnie szlakiem.
Stawiacie nas przed faktem - po prostu znakują wszystko co można.
Określenie "prawdziwy turysta" w moim kontekście mam gdzieś. Nie czuje przesadnej dumy, po prostu taką turystykę lubię, nie uważam też że chodzący szlakiem to ktoś gorszy, proszę mi tego nie wmawiać. Każdy chodzi jak lubi, ma takie prawo. Prawo którego nam się odmawia.

Pozdrawiam wszystkich, obojętnie jak chodzą, i jeszcze raz apeluję o niewmawianie nam argumentów których nie podawaliśmy a przede wszystkim o respektowanie naszego prawa do chodzenia tak jak lubimy, nawet jeślim takiej potrzeby nie rozumiecie.

Edytowane przez TP dnia 12-12-2009 09:13
http://picasaweb.google.pl/tadekperek6 Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
Asik
Użytkownik

Postów: 2
Data rejestracji: 07.07.09
Dodane dnia 12-12-2009 21:26
TP napisał/a:
Skąd to lekceważące "prawdziwi turyści"? czujesz się gorsza? Naprawdę nie widzę powodu.


Nigdzie nie pisałam jak się czuję, ani za jaką turystką się uważam.

Doskonale rozumiem potrzebę chodzenia bez szlaku, bo sama też ją posiadam. I udaje mi się ją realizować także w Beskidach, bo wbrew temu, co wcześniej napisałeś, nie każda górka w Polsce jest oszlakowana smiley

pozdrawiam
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
buba
Użytkownik

Postów: 195
Data rejestracji: 25.03.09
Dodane dnia 13-12-2009 14:01
a tak mi sie jeszcze skojarzylo z misja znakowania szlakow, dzikimi gorami gdzie mozna poczuc "wolnosc" i wogole smiley




[/
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
da
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 124
Data rejestracji: 24.03.08
Dodane dnia 19-12-2009 16:10
Przy okazji... Mapa Gorganow, Krasnej i Swidowca juz jest w Czechach w sprzedazy.

http://konting.cz/vydavatelstvi/index.php?lang=cs&module=news&page=Mapa_Gorgany,_polonina_Krasna,_Svidovec-21

Edytowane przez da dnia 19-12-2009 22:29
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
country_1
Użytkownik

Postów: 9
Data rejestracji: 13.04.09
Dodane dnia 19-01-2010 22:34
Do tej pory było/i jest nadal/ że naród spożywał kawior i owszem ,ustami swoich przedstawicieli.Wygląda na to ,że dzięki nawiedzonym 'misjonarzom' przyjemności wędrowania po nieskażonym przez znakarzy terenie 'doznamy' jedynie poprzez zmysły owych kroczących z "postępem".Brrr!!! A ten twardziel od chodzenia"3 metry od szlaku jakoś się nazywa? I czy nadal ma się dobrze ? A jeśli chodzi o ciebie,Jacku,to twoje próby godzena wszystkich ze wszystkimi ...Chyba sam już się zorientowałeś,że czasem trzeba zając wyrażne stanowisko.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
da
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 124
Data rejestracji: 24.03.08
Dodane dnia 20-01-2010 00:01
country_1 napisał/a:
... dzięki nawiedzonym 'misjonarzom' przyjemności wędrowania po nieskażonym przez znakarzy terenie 'doznamy' jedynie poprzez zmysły owych kroczących z "postępem".Brrr!!! A ten twardziel od chodzenia"3 metry od szlaku jakoś się nazywa? I czy nadal ma się dobrze ? (...)


Nie udalo mi sie znalezc tego fragmentu z forum o 'chodzeniu trzy metry od szlaku'... Moze ktos podpowie? Potrzebuje zebrac te rozne glosy do prezentacji.

A poza tym - na stronie Fundacji 'Karpackie Sciezki' sporo zmian. Oto obecny stan szlakow:
http://www.stezhky.org.ua/Content/Rozdorizhya/Marshruty1.gif
Poprzedni link - z tej dyskusji - juz nieaktualny.

Pozdrawiam
da.

Edytowane przez da dnia 20-01-2010 00:02
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
country_1
Użytkownik

Postów: 9
Data rejestracji: 13.04.09
Dodane dnia 20-01-2010 08:09
05.12.2009 r.godz.09:07 ,zamieszczone przez TP.Właśnie ta wzmianka spowodowała,że i ja włączyłem się do dyskusji.Nie byłem na spotkaniu w Zawadce,splot okoliczności nie pozwolił...Czyżbym niewiele stracił ?
Pozdrowienia.
Country_1
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
orsini
Użytkownik

Postów: 44
Data rejestracji: 19.11.08
Dodane dnia 20-01-2010 08:35
[.Nie byłem na spotkaniu w Zawadce,splot okoliczności nie pozwolił

No to jak nie byłeś to się dowiedz, że te słynne" 3 metry od szlaku" to był ŻART prowadzącego.
Zupełnie nie rozumiem, czemu niektórzy tak emocjonalnie do tego podchodzą.
Więcej pogody ducha życzę, a świat od razu piękniejszy się zrobi.


Są modlitwy jak ptaki niewidome
Które bezkres celu przeraża
Są twarze pozornie znajome
I zdarzenia,w których się zdarzasz
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
da
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 124
Data rejestracji: 24.03.08
Dodane dnia 20-01-2010 09:39
country_1 napisał/a:
05.12.2009 r.godz.09:07 ,zamieszczone przez TP.Właśnie ta wzmianka spowodowała,że i ja włączyłem się do dyskusji.


Nie, nie. To juz kiedys bylo. Na spotkaniu po prostu zacytowano kogos, kto juz to kiedys napisal na forum, tylko nie pamietam w ktorej dyskusji... ??? Oczywiscie bez tego - zupelnie niepotrzebnego i nie na miejscu - cyt. z: 'TP' o 'odpier... sie'.

A tak na marginesie, to faktycznie przykra nadinterpretacja z tymi '3 m'... Czy mozemy sprobowac dojsc kiedy to padlo po raz pierwszy i w jakim kontekscie?

Edytowane przez da dnia 20-01-2010 09:54
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
BasiaZ
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 188
Data rejestracji: 22.10.07
Dodane dnia 21-01-2010 17:19


A tak na marginesie, to faktycznie przykra nadinterpretacja z tymi '3 m'... Czy mozemy sprobowac dojsc kiedy to padlo po raz pierwszy i w jakim kontekscie?


Ja nie pamiętam z dyskusji na forum, pamiętam tylko z Zawadki, na pewno w piątek, ale nie pamiętam prelegenta (pierwsza lub druga prelekcja).

Natomiast nie odniosłam wtedy wrażenia że było to wypowiedziane jako żart.

Raczej zrobiło na mnie niemiłe wrażenie, zresztą zabrałam głos w dyskusji w drugim dniu i powiedziałam, że nie o to chodzi.

Mozę prelegent się przyzna skąd to wziął smiley ?

B.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Głos w dyskusji o znakowaniu szlaków
orsini
Użytkownik

Postów: 44
Data rejestracji: 19.11.08
Dodane dnia 22-01-2010 13:30
Kwestia poczucia humoru,ale ja również się śmiałam ze słynnego onanizowania się, choć powinnam obrazić się chyba?
A co do tych 3 metrów to żeście się czepili jak rzep psiego ogona. Ja Wam mówię, że to był ŻART, a Wy dalej i to z 2 stron-kto po co i dlaczego.


Są modlitwy jak ptaki niewidome
Które bezkres celu przeraża
Są twarze pozornie znajome
I zdarzenia,w których się zdarzasz

Edytowane przez orsini dnia 22-01-2010 13:37
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 4 z 5 < 1 2 3 4 5 >
Skocz do Forum: