Karpaty Wschodnie - Ukraina, Rumunia - Bieszczady Wschodnie, Gorgany, Czarnohora, Świdowiec, Hryniawy i Czywczyny
Strona główna · Noclegi · Artykuły · Wydarzenia · Fotogaleria · Do pobrania · Linki · ForumMaj 28 2017
Menu
Strona główna
Karpaty Wschodnie
Informacje praktyczne
Artykuły
Wydarzenia
Fotogaleria
Do pobrania
Linki
Forum
Kontakt
Szukaj
Ostatnie Artykuły
Karpaty Wschodnie Ja...
Album fotograficzny ...
Geologiczna podróż p...
Konserwacja szlaków ...
Mapa Czarnohora dla ...
Użański Park Narodow...
Szlaki turystyczne w...
Użański Park Narodowy
Huculska Izba Muzeal...
Czarnohora i Karpaty...
Akcja Świdowiec
III Karpacka Biesiad...
Ankieta
Czy popierasz inicjatywę znakowania szlaków w ukraińskich Karpatach?

Tak

Nie

Nie mam zdania

Losowe zdjęcie


Świdowiec
Ratownictwo
Ratownictwo
Pogoda w Czarnohorze
Szlaki
Facebook
Obóz znakarski – Ust Czorna 2008
Obóz znakarski – Ust Czorna 2008

Część I
Tekst i fotografie Jacek Wnuk




Inicjatywa propagowania zakarpackiego regionu Karpat Wschodnich, w szczególności magicznej Ust Czornej powstała już w roku 2000. Było to bezpośrednio po wielkiej powodzi która miała miejsce na Zakarpaciu. Wspomina Ales Kucera – inicjator projektu:

„…W tym czasie, przyjaciołom z Usť Czornej chcieliśmy pomóc nie tylko od strony finansowej i materialnej lecz także propagując region turystyczny tak, aby turyści czescy, i nie tylko czescy, częściej odwiedzali ten region i korzystając z usług związanych z ruchem turystycznym, pośrednio popierali miejscowych obywateli, z których wielu pozostało bez pracy w wyniku powtarzających się powodzi w Usť Czornej…”

Zaczęło się od promocji w Internecie i czasopismach turystycznych. Każdy kto był zainteresowany wyprawą w ukraińskie Karpaty wcześniej czy później natknął się na informacje o Ust Czornej – miejscowości która jest bazą wypadową nie tylko w Gorgany, lecz również na Połoninę Krasną i Świdowiec.

Tegoroczna akcja znakowania szlaków buła poważnie zagrożona. Tuż przed planowanym terminem wyjazdu karpacką część Ukrainy dotknęła powódź. Wezbrane rzeki uszkodziły wiele mostów i podmyły kilometry dróg… Organizatorzy jednak nie odwołali wyjazdu. Z lekką niepewnością w sobotę 2 sierpnia ruszyliśmy na Zakarpacie.

Po spotkaniu z ekipą Czeską w Humennym (SK) ruszyliśmy na granicę. Organizator zaopatrzył samochody w odpowiednie oznakowanie, które miało nam ułatwić szybkie przekroczenie granicy i bezproblemowy przejazd na miejsce. Na szczęście, na granicy nie było ruchu, dosłownie kilka samochodów. Bez zbędnego oczekiwania ruszyliśmy w dalszą drogę. Jadąc trasą Użgorod – Mukaczewo – Hust widzieliśmy ślady powodzi. W słońcu, pola uprawne nosiły ślady mułu naniesionego zalewaną wodą. Byłem przekonany, że bardziej skupimy się na usuwaniu skutków powodzi i doraźną pomocą niż znakowaniem szlaków. Dolina Tereswy okazała się przejezdna jedynie przed samą Ust Czorną wystąpiły podmycia drogi, na które miejscowi nawet nie zwracali uwagi.

Do Ust Czornej dotarliśmy wieczorem. Nie obyło się bez gorącego powitania przez miejscowego Od lewej Denis (Ua), Igor (Cz), Peter (Cz), Darek (Pl), Ales (Cz) naczelnika służb ratowniczych Jurija Petrowicza, które trzeba było schłodzić zimnym piwem. Była to chwila gdzie w komplecie międzynarodowa ekipa mogła się poznać.
Cała ekipa która przyjechała liczyła 15 osób. Dominowali Czesi – 12 osób, Polacy 3 osoby i Ukraińcy lokalni współpracownicy. Przedstawicielami z Polski byli: Dariusz Dyląg – autor przewodnika „Gorgany”, Przemek Misiąg – przewodnik i znakarz i Jacek Wnuk – redaktor KarpatyWschodnie.pl. Spotkanie miało charakter oficjalny, lecz po małym toaście wszystko się zmieniło.

Zmęczeni podróżą szybko udaliśmy się na kwaterę, gdzie wszyscy nagle ożyli. Mając świadomość że następnego dnia ruszamy znakować szlaki integracja czesko – polsko – ukraińska przebiegała znakomicie. W doborowym towarzystwie przy ognisku i gitarze przewijały się karpackie tematy… Wtedy zrozumiałem czym jest język „trans karpacki”, o którym żartobliwie wspominał Ales.

 Poranek kolejnego dnia, był rześki i ruchliwy. Tuż po śniadaniu przepakowaliśmy potrzebny sprzęt, farby, pędzle, rury, strzałki i inne potrzebne rzeczy. Jeszcze podział na grupy, krótka odprawa i ruszamy. Pierwszym etapem znakowania była Połonina Krasna. Jedna z grup wytyczyła żółty szlak prowadzący z Ust Czornej na grzbiet Połoniny Krasnej. Szlak ten łączy się ze szlakiem czerwonym przebiegającym głównym grzbietem Krasnej nieopodal Klimowej 1492m n.p.m.
Druga grupa ruszyła od razu na grań Krasnej aby postawić tam drogowskazy. Potrzebne materiały i narzędzia zapakowaliśmy do terenowego Nissana, który miał wjechać na Krasną.
Z głębokiej doliny Tereswy droga biegła ostro pod górę. Przeładowany samochód, nie radził sobie z ostrym podjazdem, na którym sterczały duże kamienie, na przemian z błotem i koleinami wydrążonymi przez ciężarówki z napędem na wszystkie koła. Musieliśmy opuścić samochód i idąc za nim wspomagać go w najtrudniejszych momentach. Igor wraz ze swoim Nissanem tworzyli zgrany zespół co pozwoliło dojechać aż na samą połoninę. Po grzbietach droga była już na tyle dobra, że mogliśmy dojechać do miejsca ustawiania znaków.
Na wschodniej części Połoniny Krasnej zostały postawione dwa drogowskazy i wytyczony nowy szlak żółty z Ust Czornej na Krasną. Jeden drogowskaz stanął na wierzchołku Klimowej 1492m n.p.m. zaś drugi na grani w miejscu połączenia się szlaków żółtego z czerwonym.

W trakcie montażu drogowskazów przechodziła grupa Czeskich turystów, byli pod wrażeniem takiej inicjatywy. Nie mogli się nadziwić gdy dowiedzieli się że to Czeska grupa znakarzy. Inaczej reagowali na drogowskazy miejscowi pasterze. Przechodząc wraz z owcami ominęli nas wielkim łukiem przyglądając się bacznie co robimy. Jeden z nich jedynie zbliżył się i zapytał czy nie mamy papierosów. Nie mieliśmy, bez pytań oddalił się…

Tekst i fotografie Jacek Wnuk

Zobacz również: Značení v okolí Usť Čorné, srpen 2008

Czytaj część II











































































































Dodane przez Jacek Wnuk dnia sierpień 16 2008 11:49:45 10 Komentarzy · 10328 Czytań · Drukuj
Komentarze
Wilczalapa dnia sierpień 16 2008 13:53:00
Zdjecia nie dzialaja ; P

grrr brrr wrrr

zabrakło : (
Jacek Wnuk dnia sierpień 17 2008 07:36:21
Już powinno być wszystko w porządku...
machoney dnia sierpień 17 2008 10:02:28
Dziwnie znajome tereny smiley

Czyli mówisz Jacku że bez problemu można dojechać do Ust Czornej ?
Czy szlak na z Ust Czornej na Świdowiec również będzie wytyczany ?

Pozdrawiam
Machoney
Jacek Wnuk dnia sierpień 18 2008 11:49:24
Tak do Ust Czornej dojechałem osobówką. Bez żadnych problemów.
Odnośnie szlaków na Świdowiec to jest oznaczony z Ust Czornej przez Stohy na Tempą.
Więcej informacji będzie w drugiej części tekstu...
zbyszek dnia sierpień 18 2008 17:28:40
Nigdy nie byłem jeszcze w tych stronach ale niestety jest tak jak przypuszczałem. To dobrze, pomagamy ukraińcom w znakowaniu szlaków. Tylko dlaczego na "czeski" sposób tzn. odległości podawane w kilometrach a nie tak jak w Polsce w godzinach. Przecież polski sposób jest dużo bardziej praktyczny.
pozdrawiam Zbyszek
machoney dnia sierpień 18 2008 20:35:44
No trzeba się zgodzić ze Zbyszkiem że nijak się ma się 2 km w jednym miejscu w górach do 2 km kawałek dalej... czasy przejść są niezastąpione...
lukasz dnia sierpień 20 2008 09:34:59
Dlaczego na"czeski"sposób są znakowane te szlaki?Bo je finansują i znakują Czesi,a nie Polacy i robią to w sposób jaki uważają za najlepszy.Po za wydaniem 2 map turystycznych i jednym mikrym szkoleniu znakarzy ukraińskich ,polski udzial w rozwoju ruchu turystycznego w karpatach wschodnich jest żaden ! jesteśmy tylko dostarczycielami hrywien.
A co do km zamiast godzin,to godzina marszu różnych osób w różnym wieku i różnej sprawności, jest bardziej wymierna od km odległości?
Jacek Wnuk dnia sierpień 22 2008 07:58:22
Kilometry czy godziny, na ten temat rozwinęła się dyskusja. Różne były argumenty za jeną czy drugą opcją. Ja skłaniam się ku godzinom. Szczególnie w miejscach gdzie są ostre podejścia. Ust Czorna jest tego pewnym przykładem, gdzie na odległości 7-8km pokonujemy różnice wysokości dochodzącą do 1000m.

Tak znakowanie jest finansowane ze strony Czeskiej. Dlatego zgodzę się z Łukaszem że robią to w sposób jaki uważają za najlepszy.
lukasz dnia sierpień 22 2008 12:33:16
Ja też ku godzinom:-) ,ale trudno nie przyznać im racji,że da się też myśleć w "kilometrach".Tego czego brakuje na Ukrainie/niekoniecznie finansowanych przez Ukraine",to stałe dbanie o konkretne szlaki w konkretnym regionie przez konkretne organizacje/może właśnie kilka i niekoniecznie tylko ukraińskich/.Wytyczenie szlaku to jedno,ale przynajmniej 2 razy w roku trzeba to przejśc i udrożnić szlak od wiatrołomów lub oznaczyć obejścia wiatrołomów,bo inaczej pożytek ze znakowania będzie znikomy.
Elmo dnia wrzesień 20 2010 15:41:41
Tym bardziej, że słupki są niszczone, drzewa wycinane itd. Szlaki trzeba przynajmniej raz na trzy lata przecierać...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Online
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch: 1,220
Nieaktywowany Użytkownik: 9
Ostatnio dołączył: valdikasator
Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Remont dróg na Ukrainie
Restauracja budynku ...
Lublin-Gorgany
Karpaty w ciemno :) ...
VINCENZ Stanisław (1...
Najciekawsze Tematy
Fotozagadka [200]
Co myślicie o zlo... [145]
Restauracja budyn... [144]
Dojazd własnym sa... [123]
Głos w dyskusji o... [89]
Reklama
Polecamy
Wydawnictwo Ruthenus
Portal Vincenzowski
Szukasz noclegu?
Noclegi KarpatyWschodnie